20 lat Jaguara XJ-220
Legenda wciąż żyje.
Dwadzieścia lat temu Jaguar wprowadził do sprzedaży jeden z najszybszych modeli swojej marki i jednocześnie jeden z najpiękniejszych samochodów w historii motoryzacji. Był on też niestety niebywałą klapą.
Jaguar już wcześniej nie radził sobie z produkowaniem superaut. Poprzednik XJ-220 - model XJ-15 (zaprojektowany przez stylistę McLarena F1 - Petera Stevensa) sprzedał się w liczbie zaledwie 50 egzemplarzy. Mimo wszystko postanowiono jeszcze raz spróbować wypromować ten model.
XJ-15 miał potężny, typowy dla klasycznych Jaguarów, silnik V12 o mocy 450 KM, który gwarantował niesamowite osiągi, ale w połączeniu z dosyć dużym i ciężkim nadwoziem wymagał również ogromnych umiejętności od kierowcy.
XJ-220 (nazwany tak od zakładanej prędkości maksymalnej modelu, która miała wynosić 220 mil, czyli około 350 km/h). Samochód nie był priorytetem w planach firmy (która miała ważniejsze rzeczy na głowie, na przykład poważne długi i przejęcie jej przez Forda), dlatego w zasadzie powstawał poza godzinami pracy w weekendy.
Jeszcze na 3 lata przed oficjalną premierą rozpoczęto zbieranie zamówień. Wyobraźcie sobie jednak zdziwienie osób, które na samochód wydały prawie 0,5 mln funtów, czyli jakieś 3 mln zł. Zamiast zapowiadanego mocarnego potwora i następcy XJ-15 otrzymali auto z połową cylindrów, krótsze, mniejsze i lżejsze. Na początku lat 90. trudno było uznać to za miłą niespodziankę.
XJ-220 wyposażono w 3,5-litrowy turbodoładowany silnik V6 o mocy aż 550 KM i 475 Nm momentu obrotowego, co stawiało go w jednym szeregu z Ferrari F-40 i Lamborghini Countach.
Dzięki takiej mocy z pięciostopniową skrzynią biegów auto mogło przyspieszać do pierwszej setki w czasie poniżej 4 s i osiągnąć maksymalnie 345 km/h. Za bezpieczeństwo odpowiadały 4-tłoczkowe hamulce AP Racing oraz 18-calowe felgi z ogumieniem Bridgestone Expedia o wymiarach 345/35.
Produkcja modelu zakończyła się w 1994 r. na 275 z 350 planowanych samochodów. Widoczny na zdjęciach srebrny egzemplarz to numer 004. Był to pojazd służący do testowania opon pod kątem wytrzymałości przy wysokich prędkościach. Na torze wyścigowym w Fort Stockton w Texasie w 1991 r. kierowca testowy firmy to właśnie tym egzemplarzem osiągnął rekordową prędkość dla tego modelu, wynoszącą 345 km/h.
Żółty egzemplarz widoczny na zdjęciach to wersja XJ-220 S, która została zbudowany na podzespołach modeli samochodów z wyścigu Le Mans. W ich skład wchodziły elementy nadwozia wykonane z włókna węglowego i sprężyny z amortyzatorami. Nominalna moc auta wynosiła około 700 KM. W odróżnieniu od zwykłej, luksusowo (jak na owe czasy) wyposażonej wersji ten model ma dość surowe wnętrze pozbawione skórzanej tapicerki na rzecz elementów z kevlaru.
Jako ciekawostkę warto powiedzieć, że w Polsce na pewno znajduje się przynajmniej jeden egzemplarz XJ-220, będący w posiadaniu prywatnego kolekcjonera. Auto zostało zaprezentowane dziennikarzom i gościom podczas krajowej prezentacji nowej generacji limuzyny XJ.
Rafał Sztoner
02:11 [04.02.2012]
Gość02:12 [04.02.2012]
Gość02:21 [04.02.2012]
Gość09:15 [04.02.2012]
Gość10:04 [04.02.2012]
Gość10:18 [04.02.2012]
Gość10:31 [04.02.2012]
Gość12:13 [04.02.2012]
Gość13:01 [04.02.2012]
Gość21:18 [04.02.2012]
Gość