Maciek Kalkosiński [16.04.2009]
AC Cobra powraca
Legenda wciąż żywa.
Do sprzedaży wraca AC Cobra - ta prawdziwa. Choć na świecie istnieje wiele firm produkujących tańsze lub droższe repliki tego auta, to oryginał stworzony przez Carola Shelby'ego z brytyjskich podwozi i amerykańskich silników jest dosyć rzadkim widokiem. Nic dziwnego, bo prawdziwa AC Cobra to samochód drogi i potwornie mocny. Nie inaczej będzie z jego najnowszą odsłoną oznaczoną symbolem MkVI. Auto zaprezentowane na salonie samochodów luksusowych w Monako w zasadzie nie różni się od poprzednich modeli. Tym, co może wyróżniać je w tłumie, jest specjalny twardy dach, taki jak w pojazdach typu coupe.
W niewielkim nadwoziu zbudowanym z lekkich, wytrzymałych materiałów zamknięto silnik 6,2 V8 z Corvette o mocy 437 KM w wersji GT lub 647 KM w wyposażonej w kompresor GTS. Auto w mocniejszej wersji rozpędza się do 100 km/h w 3 s. Za zatrzymanie tego rozbrykanego maleństwa odpowiada układ hamulcowy z Porsche 911 - obecnie najskuteczniejszy na świecie.
Klienci będą mogli wybierać między kilkoma rodzajami wykończenia wnętrza, a cały samochód budowany będzie ręcznie przez najlepszych motoryzacyjnych rzemieślników z Niemiec. Prawdziwy kulturowy miszmasz... jednak przed taką legendą, bez względu na to, gdzie powstaje i na jakich podzespołach jest budowana, wypada zdjąć czapki z głów.