Michał Podemski [25.07.2007]
Już nie Challenge Stradale
Po włosku scuderia oznacza stajnię, a "Scuderia Ferrari", to właśnie motoryzacyjna stajnia marki, na której znaku firmowym znajduje się czarny koń na żółtym tle. Nazwa ta oznaczała pierwotnie dział firmy odpowiedzialny jest za przygotowanie bolidów do wyścigów Formuły 1. Choć teraz mawia się tak na całą markę, to właśnie z F1 F430 Scuderia ma mieć najwięcej wspólnego.
Wcześniej najbardziej ekstremalne wersje modeli tej klasy nosiły oznaczenie Challenge Stradale, co z kolei można tłumaczyć jako "drogowe wyzwanie", choć chodzi tutaj raczej o drogową wersję przeznaczonego na tor modelu Challenge. My także sądziliśmy, że takie oznaczenie będzie nosiło najmocniejsze F430. Jednak Ferrari zaskoczyło wszystkich. Skąd pomysł na zmianę nazwy modelu? Trudno powiedzieć, bowiem wydaje się, że skrót CS zapadł w świadomości pasjonatów włoskich i szybkich samochodów tak mocno, jak inne magiczne oznaczenia (wymienić wystarczy takie jak: GT3 RS, Superleggera czy Z06).
Jednak biorąc pod uwagę parametry techniczne i wygląd modelu Scuderia, przyzwyczajenie się do nowej nazwy nie powinno zająć marzycielom dużo czasu. Ośmiocylindrowy silnik o pojemności 4,3 litra wzmocniono o 20 KM do 510 KM, a samochód waży przy tym zaledwie 1250 kg. To oznacza, że każdy koń mechaniczny tego włoskiego majstersztyku będzie musiał poradzić sobie z masą zaledwie 2,45 kilograma. To wynik o 0,05 kg lepszy od Lamborghini Gallardo Superleggera, dotychczasowego lidera w tej motoryzacyjnej ekstraklasie.
W F430 zastosowano kolejne systemy z Formuły 1. Do elektronicznego mechanizmu różnicowego o zwiększonej sile tarcia (E-Diff) dołączył system Trac Traction, który zapewnia pełną kontrolę nad autem w najtrudniejszych sytuacjach. Włosi położyli też w Scuderii nacisk na szybszą zmianę biegów, która wcześniej i tak nie przysparzała kierowcom "zwykłych" F430 powodów do zmartwień. Dzięki wprowadzonym modyfikacjom F430 Scuderia ma przyspieszać do setki w około 3,5 sekundy. Prędkość maksymalna tego auta to niemal 330 km/h.
Oczywiście osiągi i technologia to jedno, ale tak naprawdę dla Włochów równie ważne jest to, by auto tej klasy odpowiednio się prezentowało. Dlatego dodano karbonowe przednie wloty powietrza, z tyłu zainstalowano nowy dyfuzor oraz siatki z włókna węglowego, a całość uzupełniają polakierowane na złoto felgi. Wzdłuż nadwozia tego auta biegną dwa szare pasy, a wnętrze wykończono jak najlżejszymi materiałami, odpuszczając sobie tak nieistotne gadżety jak skórzana tapicerka, system audio-navi i klimatyzację. Znajdziemy tu kierownicę, podstawowe wyświetlacze na cyferblacie, klatkę bezpieczeństwa i dwa niezwykle lekkie sportowe fotele. Ze względów bezpieczeństwa musiano jednak zrezygnować z plastikowych bocznych szyb i przykręcanych jedną centralną śrubą kół, które były oferowane w 360 CS.
