Maciek Kalkosiński [12.05.2010]
Pierwsza jazda: BMW X6 Active Hybrid
Do oferty polskich salonów BMW dołączyły dwie pierwsze hybrydy tej marki - BMW 7 Active Hybrid i BMW X6 Active Hybrid. Z tej okazji postanowiłem zabrać tę drugą na małą wycieczkę po mieście.
Pierwsze, co rzuca się w oczy w wypadku hybrydowej X6, to... praktycznie brak znaków szczególnych. Projektanci BMW, w przeciwieństwie do obowiązujących na rynku trendów, nie starali się jakoś wyróżnić tej wersji modelu od innych. "Wspomaganą" X6 można odróżnić jedynie po małym znaczku na tylnej klapie oraz masce silnika zapożyczonej z modelu M (z charakterystycznym podniesieniem na środku).
We wnętrzu dorzucono dodatkowe wskaźniki naładowania baterii oraz dodatkowe menu w pokładowym komputerze, pokazujące pracę napędów.
Decydując się na odmianę Active Hybrid, możemy wybrać nowy kolor nadwozia (błękitny, dostępny tylko w tej odmianie) oraz nowe alufelgi (również zaprojektowane specjalnie do hybrydy). Nie są to jednak pozycje obowiązkowe.
W wypadku nowej X6 najważniejsza jest technika. Tutaj inżynierowie również poszli pod prąd. Chociaż auto to tak zwana "pełna hybryda" (możemy poruszać się wyłącznie na silniku elektrycznym), to wcale nie walczono tu o jak najmniejsze zużycie paliwa.
Samochód wyposażony jest bowiem w benzynowy silnik V8 bi-turbo, znany z modeli o oznaczeniu 50, o mocy 407 KM. Wspomagają go dwa motory elektryczne o mocach 91 i 86 KM. Łącznie moc całego układu szacowana jest na 486 KM. Najważniejszy jest jednak moment obrotowy wynoszący porażające 780 Nm. Pozwala to na osiągnięcie pierwszych 100 km/h w 5,6 s i bardzo sprawne dalsze rozpędzanie się - aż do elektronicznie zablokowanych 250 km/h. Jak podaje producent, hybrydowe X6 ma przy tym palić średnio 9,9 l na 100 km. Z góry zaznaczam, że jest to oczywiście kompletna bzdura, ale trzeba powiedzieć, że mimo lepszych osiągów samochód jest w stanie spalić o jakieś 2-3 l mniej niż wersja 50i, czyli jakieś 15-17 l w mieście i około 12 l na trasie - oczywiście bez oszczędzania pedału gazu.
Jeśli chodzi o samą jazdę, to prawda jest taka, że oprócz lepszej dynamiki (dzięki gigantycznemu momentowi obrotowemu, dostępnemu przy praktycznie każdych obrotach, nawet muśnięcie gazu powoduje natychmiastową reakcję auta) i mniejszego spalania nie czuć kompletnie żadnej różnicy między wersją hybrydową a benzynową. Do dyspozycji mamy tu normalną automatyczną skrzynię biegów z trybem ręcznej zmiany przełożeń, a silnik benzynowy pracuje na tyle cicho, że praktycznie nie słyszymy, kiedy się wyłącza i włącza (gdy lekko naciskamy gaz, do 60 km/h możemy jechać na samym motorze elektrycznym). Mimo minimalnie większej masy auto nadal prowadzi się rewelacyjnie i daje prawdziwą radość z jazdy.
Ceny X6 Active Hybrid rozpoczynają się od 470 tys. zł. To teoretycznie o 110 tys. zł więcej od odmiany 50i, warto jednak zauważyć, że hybryda w standardzie dysponuje bardzo bogatym wyposażeniem. Już za bazową kwotę otrzymujemy na przykład komfortowe fotele, skórę Exclusive, zestaw audio z nawigacją czy wyświetlacz HUD na szybie. W efekcie więc rzeczywista różnica między samochodem z silnikiem benzynowym a hybrydą wynosi około 50 tys. zł. A to już nie tak dużo, biorąc pod uwagę, że w zamian dostajemy więcej mocy, lepsze osiągi i mniejsze zużycie paliwa.
