Foto

Krzysztof Kartasiński [29.07.2010]

Pierwsza jazda: Radical SR3 RS

Szkolenie za kierownicą prawdziwego samochodu wyścigowego.

Zobacz zdjęcia w dużej rozdzielczości

Jestem mokry jak szczur, nogi mam jak z waty, a serce łomocze mi tak szybko, jakby zaraz miało wyskoczyć z klatki piersiowej. Po chwili dochodzę do siebie i próbuję wygramolić się z czarnej kapsuły. Chwiejnym krokiem podchodzę do grupy kolegów, z którymi przed chwilą uczestniczyłem w szkoleniu Radical Racing Academy na torze "Poznań". Ich miny są bardzo wymowne. Choć to osoby, które miały styczność z niejedynym sportowym samochodem, na ich twarzach rysuje się niedowierzanie, a nawet przerażenie.


Może to, co teraz napiszę, wyda się wam przesadzone, ale musicie mi uwierzyć. Jeździłem w swoim życiu wieloma samochodami dumnie noszącymi miano sportowych, w których od liczby koni mechanicznych kręciło się w głowie i na których widok po plecach przechodziły ciarki, ale uwierzcie: ani Lexus IS-F, ani 500-konna Panamera, ani nawet SLS nie są w stanie zapewnić choćby ułamka wrażeń, jakie czekają za kierownicą Radicala. Nie wierzycie? Aby się o tym przekonać, możecie skorzystać ze szkolenia, które firma Radical organizuje na torze w Przeźmierowie koło Poznania.

Szkolenie z zakresu podstawowego poziomu o nazwie Teaser trwa 4 godziny i podzielone jest na dwie części. Podczas pierwszej - teoretycznej poznajemy technikę jazdy po torze, budowę Radicala oraz podstawowe pojęcia związane ze sportem motorowym. Druga - ciekawsza to praktyka, dlatego od razu do niej przejdziemy.

Część teoretyczną przesiedziałem zniecierpliwiony. Moją uwagę rozpraszały dźwięki odpalanych silników Radicali oraz zapach spalin. Warunki do jazdy były idealne: prawie bezchmurne niebo, temperatura powietrza około 25 stopni Celsjusza i delikatny wiaterek. Najpierw udaliśmy się do szatni, gdzie każdy z nas otrzymał kompletny strój. Potem czekaliśmy na swoją kolej, by zasiąść za kierownicą Radicala.

W końcu nadeszła upragniona chwila. Pięć Radicali SR3 RS było gotowych do jazdy. Zajęcie miejsca w kokpicie nie było proste, mimo że nie należę do wielkoludów i nie mam 190 cm wzrostu. W końcu, gdy już się to udało, odpaliłem silnik. Za moimi plecami zawyły 4 cylindry motoru o pojemności 1340 cm3. Przed oczami malutka kierownica z łopatkami do zmiany biegów, wyświetlacz biegów i cyfrowy obrotomierz oraz prędkościomierz. W nogach standardowo trzy pedały, przy czym sprzęgło używane jest jedynie do ruszania, zatrzymywania się i ewentualnie należy je wcisnąć przy wykręceniu "bączka" (jego niewciśnięcie grozi spaleniem rozrusznika). Czekam, aż wszyscy będą gotowi, i przypominam sobie, że przed rozpoczęciem szkolenia podpisałem oświadczenie, że jestem w odpowiedniej kondycji fizycznej, aby poprowadzić to auto. Pewnie organizatorzy chcieli nas nastraszyć - pomyślałem.


Ruszamy. Wciskam gaz tak, aby silnik utrzymywał 4 tys. obr., i delikatnie puszczam pedał sprzęgła (wbrew pozorom ta prosta sztuka nie udawała się wszystkim i niektórym musieli pomagać mechanicy). Jakimś cudem ruszyłem bez problemów i metalowe sprzęgło zaczęło przenosić na tylne koła 210 KM i niecałe 176 Nm. Brzmi śmiesznie? Nie, jeśli pamięta się, że masa Radicala to zaledwie 570 kg, a to daje 3 s do 100 km/h i 255 km/h prędkości maksymalnej. Pierwsze okrążenie to rozgrzewanie opon. Zimne są twarde jak drewno, dlatego jadąc do trzeciego zakrętu, skręcam kierownicę od oporu do oporu. Na czele grupy jedzie pilot, który narzuca tempo i pokazuje, jakim torem mamy jechać. Od czwartego zakrętu zaczęliśmy przyspieszać. Silniki zaczęły wyć, a moje ręce kurczowo trzymały kierownicę. Pilot ciągle przyspieszał. Chcąc za nim nadążyć, trzeba nauczyć się przełamywać własne bariery psychiczne. Każdy metr to walka z samym sobą i pokonywanie strachu. Zakręty przejeżdża się tu z prędkością, która w cywilnym aucie uszłaby za niedorzeczną, a hamowanie odbywa się na odcinkach tak krótkich, że wydaje się to niemożliwe. Przeciążenia dochodzą do 2 G! Między kolejnymi łukami mój Radical przyspiesza tak szybko, że mam wrażenie, iż gałki oczne przywierają mi do potylicy, a kręgosłup przykleja się do fotela. Po czole zaczyna spływać pot. Naprężone mięśnie ramion ciągle walczą z kierownicą, która jak dziki zwierz próbuje wyszarpać się z dłoni tym bardziej, im szybciej pokonuję łuki. Po sześciu okrążeniach szczęśliwie dojeżdżam do boksu, czując się zmęczony jak po intensywnym treningu na siłowni. Niedługo potem słyszę od kierowcy pilota: "Jechaliśmy, wykorzystując jedynie 30% możliwości tego samochodu". To było niesamowite przeżycie.

Tego dnia długo nie zapomnę. Wrażeń, jakich dostarcza jazda Radicalem, nie da się porównać z żadnymi, które może zapewnić jakikolwiek samochód cywilny. Ba, według naszego pilota - wielokrotnego mistrza Polski w wyścigach samochodowych Macieja Marcinkiewicza takich odczuć nie zapewniają nawet samochody wyścigowe klasy GT1, GT2 i GT3 marek takich jak Porsche czy Ferrari. Dlatego choć raz w życiu warto poczuć na własnej skórze, co to znaczy jazda samochodem wyścigowym, tym bardziej, że taką możliwość Radical Polska daje każdemu.

Zobacz zdjęcia w dużej rozdzielczości

Dodaj do: Pinger.pl Facebook Wykop
Liczba komentarzy 19
Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 19
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 19)
Awatar użytkownika

15:10 [29.07.2010]

Gość
No nie każdemu, pewnie na taki "trening" trzeba wyłożyć sporo kasiory ;-) ahh Ci redaktorzy to mają życie...
Awatar użytkownika

17:13 [29.07.2010]

Gość
Byłem ostatnio na polskiej stronie Radicala. Bardzo interesująca jest oferta tej firmy ;)
Awatar użytkownika

18:35 [29.07.2010]

Adas14
Aż bym się przejechał... Krzysiu, zazdroszczę Ci !
Awatar użytkownika

19:33 [29.07.2010]

Gość
to mi na reklame wyglada;)
Awatar użytkownika

20:56 [29.07.2010]

Gość
Radical Teaser (1-3) 1,595 zł Radical Experience 3,295 zł Radical PRO 4,995 zł Kogo na to stać ;(
Awatar użytkownika

22:10 [29.07.2010]

Gość
R1 , CBR 1000 , Ninja 1000 i można mieć zabawę za duuuzo mniejsze pieniądze.
Awatar użytkownika

01:46 [30.07.2010]

Gość
scigam sie takim regularnie.... w gtr evolution :D
Awatar użytkownika

07:14 [30.07.2010]

Gość
POLECAM ATOMA, to dopiero doznania!!!
Awatar użytkownika

12:14 [30.07.2010]

Gość
autor: GośćR1 , CBR 1000 , Ninja 1000 i można mieć zabawę za duuuzo mniejsze pieniądze.
te motorki sa sporo wolniejsze od tego cacka na torze
Awatar użytkownika

13:56 [30.07.2010]

Gość
autor: GośćR1 , CBR 1000 , Ninja 1000 i można mieć zabawę za duuuzo mniejsze pieniądze.
na prostej może i tak, w zakrętach żaden motocykl nie ma najmniejszych szans
Oglądasz 1-15 (z 19)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi