Maciek Kalkosiński [17.06.2008]

Test: Audi A5 3,0 TDI Quattro

test · Audi · A5 · Audi A5
Sportowy i z klasą.


Audi nigdy nie chciało szokować. Projekty samochodów, które koncern prezentował, a potem produkował, były raczej stonowane i, co typowe dla aut niemieckich, bardziej praktyczne niż efektowne. A5 moim zdaniem wpisuje się w ten schemat, co jednak nie przeczy faktowi, że jest to samochód zjawiskowy i pod każdym względem wart uwagi.



Gdy się patrzy na A5 z zewnątrz, samochód prezentuje się wyjątkowo ładnie, choć nie można powiedzieć, żeby jego linia była bardzo odkrywcza. Przód prawie nie różni się od obecnego modelu A4, jednak dzięki niewielu kosmetycznym zmianom (minimalnemu przedłużeniu i kilku bardziej agresywnym liniom przy zderzaku i masce) zyskał sporo drapieżności. Akcentami nadającymi autu niepowtarzalny styl są z pewnością ogromny grill przedni przedłużony aż do zderzaka oraz doskonale wyglądające diodowe światła do jazdy dziennej.



Tył wygląda, jakby był nieco wzorowany na największym konkurencie tego auta - BMW serii 3 coupe, jednak gdy mu się przyglądam, nie mam wątpliwości, że to Audi, choćby dzięki bardzo charakterystycznym światłom. Dwie symetrycznie umieszczone końcówki układu wydechowego sugerują, że mamy do czynienia z mocnym autem, choć dźwięk, jaki się z nich wydobywa, nie jest szczególnie głośny.



Audi A5 jest najładniejsze z boku, gdzie widać delikatnie wznoszącą się i opadającą linię nadwozia oraz wspaniałe, ogromne alufelgi.

Design wnętrza jest stonowany i prawie identyczny jak w A4 oraz A6. Zastosowano tu standardową deskę rozdzielczą, takież zegary i zestaw multimedialny (z nieco skomplikowanym sterowaniem przy dźwigni zmiany biegów). W testowanym egzemplarzu wszystkie plastiki były w czarnym kolorze, jedynie w kilku miejscach poprzeplatanym wstawkami z prawdziwego aluminium. Jakość materiałów i wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu nie mamy wrażenia monotonności, ale elegancji. Trochę kolorów samochód nabiera w nocy za sprawą ładnego, biało-czerwonego podświetlenia deski rozdzielczej.



Pochwalić trzeba bardzo dobrze leżącą w dłoniach kierownicę i niezwykle precyzyjny lewarek zmiany biegów o bardzo krótkim skoku.



Miejsca w środku nie jest zbyt dużo; po zajęciu odpowiedniej pozycji za kierownicą czujemy się bardziej jak w sportowym TT niż praktycznym A4. A5 jest jednak autem w pełni 4-osobowym, więc jeśli już ktoś wgramoli się na tylną kanapę, będzie mu tam wygodnie, nawet w dłuższej trasie. Do dyspozycji mamy również całkiem spory, 455-litrowy bagażnik.



Diesel raczej nie należy do silników, które każdy chciałby widzieć pod maską sportowego samochodu, w tym jednak wypadku jest to wybór wręcz idealny. Tak naprawdę jedynym brakiem w stosunku do najwłaściwszej wersji S5 z dużym V8 pod maską, którą testowałem jakiś czas temu, jest nieco mniej przyjemny dla ucha, choć nadal rasowy dźwięk silnika. Poza tym V6 biturbo o mocy 240 KM i 500 Nm momentu zupełnie nie odstaje od sportowych jednostek benzynowych. Ciągnie równo od okolic tysiąca obrotów i nie protestuje przeciwko wkręcaniu aż do czerwonego pola na obrotomierzu. 6 s do 100 km/h i prędkość maksymalna 250 km/h to w zupełności zadowalające osiągi.



O tym, że pod maską pracuje diesel, przypominamy sobie dopiero na stacji benzynowej - żaden silnik benzynowy przy bardzo dynamicznej jeździe nie spali tak mało. Górna granica spalania, jaką udało mi się osiągnąć, to 13 l (pamiętajmy, że jest to samochód z napędem na 4 koła) przy długotrwałej jeździe po mieście z ostrymi przyspieszeniami i hamowaniami. Jeśli jeździmy bez szaleństw, auto nie będzie paliło więcej niż 10 l w mieście i 8 l na trasie.



Pisałem już o nadwoziu, wnętrzu oraz silniku, jednak w wypadku auta sportowego najważniejszą rolę odgrywa oczywiście zawieszenie oraz układ przeniesienia napędu na asfalt. Po pierwsze mamy tu stały napęd na cztery koła quattro z dynamicznym rozdziałem momentu między osie. Pomaga on nie tylko w bardzo sprawnym ruszaniu z miejsca (500 Nm dostępne na niskich obrotach pozwala nieźle wyrywać asfalt spod kół), ale i rewelacyjnie wpływa na stabilność podczas dynamicznego pokonywania zakrętów. Co ciekawe, po wyłączeniu ESP, jeśli sprowokujemy auto do poślizgu, napęd przekazywany jest w taki sposób, że samochód nieco zarzuca tyłem, dodatkowo zacieśniając zakręt.



Drugą ważną rzeczą jest świetnie pracujący układ kierowniczy, który pozwala bardzo precyzyjnie prowadzić samochód i jednocześnie dostarcza kierowcy wielu informacji na temat tego, po czym jedzie i co dzieje się z kołami. Pozwala to na perfekcyjne wyczucie auta i szybkie korygowanie najdrobniejszych nierówności.



Zawieszenie dobrano twardo, jednak bez szaleństwa. Nierówności tłumione są sprawnie, lecz wyczuwalnie. Wszystko pracuje tak, aby koła miały jak najlepszy kontakt z asfaltem. Nawet podczas jazdy na bardzo nierównych drogach nie dało się odczuć typowego dla bardzo twardych aut podskakiwania.



Osobiście muszę przyznać, że jest to jeden z najlepiej prowadzących się samochodów, jakimi dane mi było jeździć. Pod tym względem przewyższa nawet wspomnianą TT; A5 ze względu na większe rozmiary jest stabilniejsza przy większych prędkościach i mniej nerwowa na nierównościach.

Ceny A5 ustalono na rozsądnym, choć raczej mało dostępnym dla przeciętnego użytkownika poziomie. Cennik otwiera wersja z silnikiem 1,8 TFSI za 136 tys. , jednak prezentowana 3,0 TDI Quattro (dostępna jak na razie jedynie z manualną skrzynią biegów) to już wydatek 202 tys. . Jeśli dodamy do tego trochę wyposażenia, to dosyć łatwo przekroczymy barierę 250 tys. . Uważam jednak, że jeśli kogoś na to stać, to warto. A5 to przede wszystkim nieco bardziej cywilizowany samochód sportowy idealnie wpisujący się w wymagania dynamicznego 30-latka. Jeśli więc TT jest dla ciebie zbyt młodzieżowe, a kryzys wieku średniego nie zmusza cię do zakupu R8, to A5 z pewnością dostarczy ci wiele radości z jazdy.



Dodaj do: Pinger.pl Facebook Wykop
Liczba komentarzy 108
Dodaj komentarz
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 108)
Awatar użytkownika

17:58 [17.06.2008]

gość
milutkie :)
Awatar użytkownika

17:58 [17.06.2008]

zrytek
Gdyby to auto jeszcze jakos wygladało.. :(
Awatar użytkownika

17:58 [17.06.2008]

gość
fajne auto z dobrym silnikiem
Awatar użytkownika

17:59 [17.06.2008]

kamilo
najlepsza fura ze stajni audi w normalnym przedziale cenowym
Awatar użytkownika

17:59 [17.06.2008]

Pa$tuch
Mi sie fura jak najbardziej widzi ale juz nie moge sie doczekac nowego CLK!!!
Awatar użytkownika

18:01 [17.06.2008]

Kupiczu
Po prostu genialny samochód, stworzony z myślą o mnie tylko ta cena
Awatar użytkownika

18:02 [17.06.2008]

gość
autor: gość100 razy wole merca clk, moze nie jest to zbyt nowoczesna konstrukcja ale przynajmniej nie wygladasz w nim na geja ktoremu bogaty tatus kupił fure

Tak jakby CLK było tańsze i wskazywało w mniejszym stopniu na to, że masz "bogatego tatusia" - lol.
Już nie mówiąc o tym, że to właśnie mercedes ma opinie snobistycznego szpanu czego audi nie można zarzucić.
A5: elegancja, dynamika, radość z jazdy.
Awatar użytkownika

18:05 [17.06.2008]

~pulver
autko marzenie. Wspaniały design, rewelacyjny motor z dużym momentem i bardzo dobrym przyspieszeniem. Do tego rewelacyjna jakość wykonania i sporo miejsca wewnątrz. To jest właśnie audi. Przydało by się tylko mniejsze podobieństwo do a4.
Awatar użytkownika

18:06 [17.06.2008]

gość
widzialem takiego tylko
ze bialego i S5 zajebisty poczekam 6 lat i kupie sobie
Awatar użytkownika

18:06 [17.06.2008]

gość

autor: gość100 razy wole merca clk, moze nie jest to zbyt nowoczesna konstrukcja ale przynajmniej nie wygladasz w nim na geja ktoremu bogaty tatus kupił fure

tak samo można powiedzieć o toyocie ,że to auto dla pedofili a ferrari dla upośledzonych umysłowo jednak nawłaściwszym wyjściem jest nazwanie 599 inwalidą umysłowym.Jedyną marką która reklamowała swoje samochody jako prodykty dla gejów było volvo a reklama była w usa
Oglądasz 1-15 (z 108)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2010, kontakt: donosy@autokrata.pl, Reklama wszystkie tagi