Test: BMW 520d
Kluczowe fakty
Silnik: diesel, 4 cyl. 2,0
Moc: 184 KM
Moment obrotowy: 380 Nm
Przyspieszenie od 0 do 100km/h: 8,1 s.
Prędkość maksymalna: 225 km/h
Śr. spalanie w mieście: 5,9 l/100 km (nasze 7 l/100 km)
Śr. spalanie na trasie: 4,3 l/100 km (nasze 5,5 l/100 km)
Cena: od 175 tys. zł (testowy egzemplarz 225 tys. zł)
Najważniejsi konkurenci: Audi A6, Mercedes E
Dobry efekt przy skromnym budżecie.
BMW serii 5 gościło już u nas kilkukrotnie. Ostatnio Krzysiek opisywał 530d w wersji kombi. Natomiast wcześniej ja jeździłem benzynowymi 523i (patrz tutaj) i 535i (test można przeczytać tu). To co łączyło wszystkie te auta to niezwykle bogate wyposażenie, które w połączeniu z mocnymi silnikami sprawiało, że autach tych zakochałby się nawet największy przeciwnik BMW. Dlatego tym razem postanowiłem spróbować czegoś innego, zabierając na kilka dni znacznie tańszą (w zakupie i eksploatacji) 520d.
Jak powiedział mi jeden z pracowników BMW, ten egzemplarz skonfigurowano "rozsądnie". Nie było tu radarów podczerwieni, wyświetlacza HUD czy adaptacyjnego tempomatu. Z droższych opcji wybrano jedynie skórzaną tapicerkę, automatyczną skrzynię biegów, nawigację z multimedialnym zestawem audio oraz pakiet komfortowych foteli (regulowanych ręcznie). W efekcie cena tego egzemplarza wynosiła 224 tys. zł. Jak na segment premium to całkiem rozsądna kwota – dla porównania, wspomniane 535i kosztowało około 330 tys. zł, a 530d około 400 tys. zł. Warto zaznaczyć, że w podstawowej cenie każdego BMW dostajemy 5 lat obsługi serwisowej – dla kogoś, kto dużo jeździ, może oznaczać to spore oszczędności.
Brak dużej ilości bajerów zupełnie nie wpływa na postrzeganie auta. W środku nadal prezentuje się atrakcyjnie i cieszy oko doskonałą jakością wykonania i świetnymi materiałami. W zasadzie, gdybym wcześniej nie widział znacznie lepiej wyposażonych egzemplarzy to zapewne wcale bym nie zauważył, że w środku czegoś "brakuje".
To co jednak zaskakuje najbardziej, to podstawowy, czterocylindrowy silnik diesla. 184 KM i 380 Nm zadziwiająco dobrze radzą sobie z samochodem rozpędzając go do 100 km/h w 8,1 s. Kulturą pracy tylko nieznacznie ustępuje on bardziej popularnym w serii 5 motorom sześciocylindrowym. Nadrabia za to świetną reakcją na dodanie gazu i dużą żywiołowością przy wkręcaniu się na obroty. Do tego naprawdę mało pali – w mieście raczej trudno przekroczyć 7 l, a na trasie 5,5 l na 100 km.
Standardowym wyposażeniem każdego BMW 5 jest system sterowania pracą elementów zawieszenia, układu wspomagania kierownicy i skrzynią biegów, pozwalający wybrać pomiędzy trybami normalnym, sportowym i sportowym z ograniczoną pracą systemów bezpieczeństwa. Brak trybu komfortowego jest tu chyba oczywisty – chyba nikt kupując BMW nie oczekuje kołysania i puszystego zawieszenia. Tu liczą się doznania z jazdy i kontakt kierowcy z drogą. I uwierzcie mi, że wcale nie potrzeba "emki", by go naprawdę odczuwać. Podwozie i kierownica, nawet w normalnym trybie pracy dają nam już dużo informacji o tym co dzieje się z autem. Pozwala to na bardzo sprawną i jazdę i pełne wykorzystanie w końcu niezbyt dużej jak na wielkość auta (i tylny napęd) mocy silnika.
Podsumuję ten test krótko – BMW, nawet bez mocnego silnika i kilkustronicowej listy dodatków nadal jest atrakcyjnym samochodem. Radość z jazdy dostajemy tu w standardzie i kierowcy którym zależy przede wszystkim na niej powinni być w pełni zadowoleni.
00:13 [13.11.2011]
Gość01:33 [13.11.2011]
Gość08:19 [13.11.2011]
Gość08:22 [13.11.2011]
Gość08:23 [13.11.2011]
Gość08:23 [13.11.2011]
Gość08:44 [13.11.2011]
Gość09:05 [13.11.2011]
Gość09:18 [13.11.2011]
Gość09:27 [13.11.2011]
Gość