Maciek Kalkosiński [08.02.2012] Chevrolet · Chevrolet Captiva · test

Test: Chevrolet Captiva 2,2 diesel

Na takiego Chevroleta czekaliśmy!

Po tygodniu spędzonym za kierownicą nowej Captivy nadal nie mogę wyjść z podziwu. Nigdy nie był to zły samochód, ale aby można było nazwać go dobrym, również nieco mu brakowało. Owszem, miał niezły układ jezdny, pojemne wnętrze i bardzo rozsądnie skalkulowaną cenę. Trudno było się jednak w nim zakochać, bo w zasadzie niczym specjalnym nie wyróżniał się z tłumu. W wypadku najnowszej generacji Captivy o dziwo udało się tchnąć w nią życie i nadać jej tyle charakteru, że bez skrępowania mogę powiedzieć, że jest to jeden z najciekawszych SUV-ów dostępnych na rynku.

Jak lubią powtarzać przedstawiciele tej firmy, Chevrolet jest globalną marką o amerykańskich korzeniach. To "dziedzictwo" jest wyraźnie widoczne w stylistyce nowego modelu. Auto zmężniało i przynajmniej optycznie nabrało muskulatury. Potężny grill i agresywne światła robią bardzo dobre wrażenie i stanowczo mogą się podobać. Szkoda, że podobnie nie przerobiono tyłu. Nieco inny zderzak z mocniej uwydatnioną podwójną końcówką układu wydechowego jest trochę zbyt delikatny w porównaniu do reszty samochodu. Dzięki pomysłowo poprowadzonym przetłoczeniom i ciekawie dobranym matowym dodatkom całość wygląda jednak spójnie i "amerykańsko".

We wnętrzu w oczy rzuca się przede wszystkim spory skok naprzód, jeśli chodzi o jakość zastosowanych materiałów. Skóra stała się bardziej skórzana, a plastiki - przyjemniejsze w dotyku. Użycie kilku rodzajów tworzywa, o różnych kolorach i fakturach, sprawia, że całość wygląda drogo i nie nudzi się po kilku minutach. Mógłbym ponarzekać na pozbawione polotu zegary, toporny komputer pokładowy czy słaby zestaw audio, ale w sumie to aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało. Po zajęciu miejsca w środku po prostu czułem się dobrze i cieszyłem się klimatem auta.

O dziwo, amerykańskiego ducha Chevroleta nie psuł nawet pracujący pod maską diesel. Powiem więcej: doskonale pasował on do klimatu całego samochodu. Diesel o pojemności 2,2 l produkuje niezbyt imponujące 184 KM mocy i 400 Nm momentu obrotowego. Jak na ważący 1850 kg samochód z napędem 4x4 i klasycznym automatem to niezbyt dużo. Niemniej jednak wystarcza to, aby osiągać 100 km/h w 9,4 s i rozpędzać się do 200 km/h, co jakimś szczególnie złym wynikiem nie jest.

Wrażenia zza kierownicy są jednak porównywalne do jazdy typowym amerykańskim V8. Gdy dodajemy gazu do podłogi, auto żwawo wkręca się na obroty i sprawnie wyskakuje do przodu (niestety bez przyjemnego dla ucha bulgotu, a z raczej przeciętnym rechotem czterech wysokoprężnych cylindrów). Po odpuszczeniu pedału gazu obroty spadają i samochód spokojnie "szybuje". Efekt? Zadziwiające spalanie: 9 l na 100 km podczas jazdy w mieście i około 8 l na 100 km na trasie.

Wyjątkowo dobrze w porównaniu do poprzednika wypada układ kierowniczy nowej Captivy. Kierownica nie pracuje już tak "gumowo" i znacznie lepiej można wyczuć auto podczas pokonywania zakrętów. Zawieszenie, szczególnie dla miłośników samochodów amerykańskich, może okazać się zbyt twarde, ale moim zdaniem jest całkowicie do zaakceptowania.

O wadach Captivy najlepiej pomaga zapomnieć rzut oka na cennik. Testowane auto kosztowało około 132 tys. zł. Bardzo bogato wyposażony siedmioosobowy SUV z dieslem i automatyczną skrzynią biegów w cenie przeciętnej limuzyny? To właśnie jest okazja, na jaką czekało wiele osób!

Chevrolet Captiva, zdjęcie

Chevrolet Captiva

Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 52
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 52)
Awatar użytkownika

00:11 [08.02.2012]

Gość
Drogi. Szkoda kasy.
Awatar użytkownika

00:29 [08.02.2012]

Gość
To chevy jakoś do mnie nie przemawia, takie pospolite...
Awatar użytkownika

00:56 [08.02.2012]

Gość
Prawie ,jak Audi q7
Awatar użytkownika

01:06 [08.02.2012]

Gość
kierownica psuje wygląd całego wnętrza
Awatar użytkownika

08:09 [08.02.2012]

Gość
Moja znajoma ma nowke sztuke i ma problem z filtrem cząsteczek stałych - non stop się weięcej niz np. CRV 2.2 CDiT... którą poprzednio jeździła moja znajoma na tych samych trasachej niż troszkę słabsza Honda. A tak bez większych zastrzeżeń. Pozdr.
Awatar użytkownika

08:44 [08.02.2012]

Gość
bardzo oryginalne zdjecia chevroleta na tle graffiti. czy nie mozna nic samemu?
Awatar użytkownika

08:50 [08.02.2012]

Gość
Firma ładnie sie rozwija, widać że zainwestowane środki przynoszą zysk. bardzo ciekawa konkurencja dla pozostałych marek posiadających w ofercie tego typu suwy. Osobiście użytkowałem ten samochód duża frajda z jazdy bardzo dobra jakość wykonania. Auto z pewnością nie tuźinkowe.
Awatar użytkownika

09:29 [08.02.2012]

Gość
Beznadziejny syf za duże pieniądze . Kto to kupi , chyba jakiś szaleniec .
Awatar użytkownika

09:55 [08.02.2012]

Gość
artykuł kipi reklamą... jeśli już trzeba to bardziej dyskretnie Panie redaktorze
Awatar użytkownika

10:16 [08.02.2012]

Gość
plastikowy amerykanski zlom :)
Oglądasz 1-15 (z 52)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi