Wideo Foto

Krzysztof Kartasiński [22.03.2010]

Test: Citroen C3 1,4 VTi

"Maluch" z klasą.

Zobacz zdjęcia w dużej rozdzielczości

Nie jest to jeden z tych samochodów, które zostały stworzone tylko po to, by jeździć nimi do pracy i na zakupy. Kto szuka takiego auta, wybierze raczej Skodę Fabię albo Fiata Punto. Citroen C3 to samochód zupełnie inny. Pełni on funkcję nie tylko zwykłego środka transportu, lecz także ozdoby - eleganckiej, poprawiającej samopoczucie, a zarazem praktycznej.

Co w tym Citroenie tak bardzo wpływa na dobry nastrój? Jeśli chodzi o nadwozie, to chyba wszystko. Zabawne krzywizny, masa krągłości i mnóstwo błyskotek. Chromowane dodatki umieszczono w nim, gdzie tylko było to możliwe - dolna linia okien, klamki, lusterka, grill i listwa na bagażniku. Na szczęście udało się uniknąć przesady, dzięki czemu C3 nie wygląda jak przygotowana na odpust, ale prezentuje się, jak przystało na auto klasą.

Dobry nastrój nie opuszcza nas także po zajęciu miejsca za kierownicą. Kabina Citroena cieszy oczy mnóstwem stylistycznych fajerwerków. Są tu zegary umieszczone w głębokich tubach ze srebrnymi ramkami, ładna i czytelna konsola środkowa (dostępna także z plastikiem wypolerowanym na wysoki połysk) oraz największa atrakcja tego samochodu - zachodząca na dach przednia szyba, która sprawia, że wnętrze Citroena C3 jest rozświetlone, jasne i wydaje się dużo większe niż w rzeczywistości. Ale nawet bez tego gadżetu w kabinie Citroena nie nabawimy się klaustrofobii. Miejsca jest w niej pod dostatkiem z przodu, a z tyłu wystarczy go, by na krótkim odcinku przewieźć w miarę wygodnie trzy szczupłe osoby.

Czas na jazdę. Przekręcam kluczyk w stacyjce i ruszam. Już na parkingu moją uwagę zwraca kręcąca się niemal bez oporu kierownica. Działa tak lekko jak w Fiatach po włączeniu trybu "city". Jednak w nich można wyłączyć tę funkcję, np. gdy chcemy lepiej czuć kontrolę nad autem podczas jazdy na trasie. W Citroenie nie ma takiej możliwości. Tu kierowca może tylko się domyślać, co dzieje się z przednimi kołami, i ufać, że w krytycznej sytuacji uratuje go system stabilizacji toru jazdy. Przy dynamicznych manewrach pomarańczowa lampka ESP zapala się naprawdę często.


Pierwsze kilometry to jazda dziurawymi ulicami Warszawy, które są teraz prawdziwym poligonem doświadczalnym dla zawieszenia każdego samochodu. Nowy Citroen wyraźnie nie przepada za takimi drogami. Zawieszenie auta jest zestrojone sprężyście, a każdą dziurę czuć w kabinie. Co innego, gdy jedziemy po gładkiej, świeżo położonej nawierzchni. Podróżujący niedawno wyremontowaną trasą w kierunku Sochaczewa, Citroen sprawiał wrażenie przyklejonego do drogi i mimo wysokiego nadwozia nie wykazywał tendencji do przechyłów na zakrętach. Na uwagę zasługują w nim niezłe hamulce i precyzyjnie pracująca skrzynia biegów o krótkich przełożeniach. Ech... wszystko byłoby pięknie, gdyby nie zbyt lekko działający układ kierowniczy.


Pod maską testowanego egzemplarza pracował żwawy benzynowy silnik o pojemności 1,4 l. Niewielki agregat rozwija moc 95 KM i 136 Nm momentu obrotowego. Jednostka ta, o zmiennych fazach rozrządu, świetnie czuje się zarówno w niskich, jak i w wysokich partiach obrotów. Przyspieszanie z 50 km/h na piątym biegu nie stanowi dla niej najmniejszego problemu. Irytuje natomiast jej głośna praca. Podczas jazdy z prędkością 100 km/h obrotomierz pokazuje równe 3 tys. obr./min, a do naszych uszu dobiega nieprzyjemny dźwięk wyjącego silnika. Pomijając jednak ten mankament, motor 1,4 zasługuje na pochwały - za niezłą dynamikę (10,6 s do 100 km/h i 188 km/h prędkość maksymalna) i za zużycie paliwa. Wyniki uzyskane w teście były niemal identyczne, jak te, które deklaruje producent. Auto średnio zużyło w teście 6,8 l benzyny na 100 km, przy czym na trasie spalanie wyniosło 6 l, a po mieście 7,6 l na 100 km.

A teraz najsłabszy punkt nowego Citroena C3 - cena. Podstawową wersją z silnikiem 1,1 l możemy wyjechać z salonu za 42 tys. zł. Jednak to mało prawdopodobne, by ktoś się na nią skusił. Jedną z najbardziej pożądanych jest opisywana właśnie wersja z 95-konnym silnikiem i wyposażeniem Exclusive, w którego skład wchodzą m.in. 16-calowe alufelgi, automatyczna klimatyzacja i szyba Zenith. Jednak ta odmiana to wydatek minimum 57 tys. zł.


Citroen C3 to samochód mający wiele zalet. Dobrze się prowadzi, ma niebanalny wygląd i kilka ciekawych dodatków. Niestety, trzeba za nie słono zapłacić. Czy warto? Czysta kalkulacja w przypadku tego samochodu jest raczej nie na miejscu, gdyż nowy Citroen C3 to auto, które kupuje się oczami, a nie rozumem.




Zobacz zdjęcia w dużej rozdzielczości

Dodaj do: Pinger.pl Facebook Wykop
Liczba komentarzy 27
Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 27
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 21)
Awatar użytkownika

13:19 [22.03.2010]

Gość
Przepiękny samochód, idealny dla pięknej kobiety. Citroeny znowu tak jak kiedyś są ładne, nowoczesne i mają nietypowe rozwiązania. Tylko mam nadzieje że poprawiła się ich niezawodność. Pozdro dla citroena, dobro robota chłopaki.
Awatar użytkownika

15:16 [22.03.2010]

Gość
Podoba mi się, fajne autko.
Awatar użytkownika

16:36 [22.03.2010]

Gość
"VTI" ten skrót urąga motoryzacji i urąga Hondom, które z tymi literkami były modelami naprawdę potrafiącymi jeździć a nie jakąs francuską kupą z silniczkiem 1.4
Awatar użytkownika

16:55 [22.03.2010]

Gość
To jak w końcu: dobrze się prowadzi czy układ kierowniczy działa zbyt lekko?
Awatar użytkownika

17:46 [22.03.2010]

Gość
autor: Gość"VTI" ten skrót urąga motoryzacji i urąga Hondom, które z tymi literkami były modelami naprawdę potrafiącymi jeździć a nie jakąs francuską kupą z silniczkiem 1.4
u citroena sport to vts.....prawie sport to vtr.....więc vti jest jaknajbardziej na miejscu w tej konfiguracji! a co do układu kierowniczego to znając poprzednią wersję : działa bardzo lekko , ale do pewnego momentu- potem robi mniej lekkie - tak ok 30 - 40 km/h ( po prostu jest wyłączane bo elektryczne)
Awatar użytkownika

18:25 [22.03.2010]

Gość
Wspomaganie w C3 działa zależnie od prędkości. Przy toczeniu się działa bardzo lekko, przy szybszej jeździe coraz ciężej. Nie myszkuje po drodze. Ta wersja na zdjęciach to nie jest wersja Exclusive tylko bogatsza wersja Seduction z automatyczną klimą. Widać, że nie ma z przodu i zboku chromowanych listew. Autor wprowadza w błąd.
Awatar użytkownika

18:35 [22.03.2010]

Gość
Oglądałem go w salonie. Robi wrażenie. Faktycznie C3 wydoroślał. Widoczność z tą szybą jest świetna. Namiastka kabrioletu tylko w łeb nie będzie wiało.Widoczność lepsza dla osób siedzących z przodu niż w samochodach z normalnymi szyberdachami. Do tego miękkie plastiki na desce (częściowo). Ogólnie ciężko mu znaleźć godnego rywala w całym segmencie B. Myślałem o Fieście ale odpadła. Venga też, wcześniej Jezz. Reszty nawet nie brałem pod uwagę.
Awatar użytkownika

19:21 [22.03.2010]

Gość
Gdzie te chromowane dodatki??? jakos na zdjeciach ich nie widac ;>
Awatar użytkownika

20:56 [22.03.2010]

Gość
Widze, ze redaktorek sie nie zna nie jest to wersja EXCLUSIVE,tylko1.4 VTI 95KM Seduction z pakietami, wiec prosze internautów nie wprowadzac w bład....... Pozdrawiam
Awatar użytkownika

22:13 [22.03.2010]

Gość
a w fiatach funkcji city się nie da wyłączyć???
Oglądasz 1-15 (z 21)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi