[04.05.2011] test · Citroen · Citroen DS3

Test: Citroen DS3

Francuska specjalność.

Każdy naród specjalizuje się w budowie aut innego segmentu. I tak Niemcy mają swoje wypasione limuzyny, Amerykanie - wytrzymałe pick-upy, Włosi - superszybkie bolidy, Japończycy - niezawodne sedany. A Francuzi? Otóż Francuzi znają się jak nikt inny na robieniu małych aut z pazurem. Co więcej, nie dadzą sobie w kaszę dmuchać, dlatego i Citroen postanowił wejść na rynek małych aut klasy premium. Swoich sił próbować będzie z całkowicie nowym modelem - DS3. Czy samochód ten ma szansę przebić się na tle takich aut jak Mini czy Fiat 500?

Na zewnątrz pojazdu królują krągłości. Niejeden blacharz złapałby się za głowę, widząc taką ilość przetłoczeń. Z przodu od razu w oczy rzucają się wysoko i głęboko osadzone reflektory oraz fikuśny grill. W nadwoziu dodatkowych smaczków dodają między innymi pionowe światła do jazdy dziennej oparte na diodach LED oraz delikatne aplikacje na masywnych 17-calowych felgach. Nawet klasyczne logo zostało zastąpione nowym, specjalnie zaprojektowanym do DS3. Nazwa "SportChick" wyraźnie sugeruje, że poza swoją oczywistą funkcją auto ma także dobrze wyglądać. I to do tego stopnia, że ambasadorem modelu w Polsce został sam Maciek Zień. O ile kolorowy dach i lusterka nie są w tym segmencie niczym nowym, to mnogość naklejek, które możemy sobie na nie zamówić, przyprawia o ból głowy. Tylko czy przypadkiem nie jest tego wszystkiego za dużo? Może się okazać, że do skonfigurowania auta będzie nam potrzebny niezależny stylista.

Technologicznie DS3 w dużej mierze oparty jest na pospolitym C3. Chyba nie spodziewaliście się, że będzie to całkowicie nowa konstrukcja? Na plus należy jednak zaliczyć fakt, że francuscy konstruktorzy dogadali się z Niemcami, bo silnika użyczyło im BMW. Ciekawe, w jaki sposób im się odwdzięczą? Doładowana jednostka o pojemności 1,6 l może wykrzesać przeszło 150 KM mocy i 240 Nm momentu obrotowego. Sam silnik, jak na BMW przystało, pracuje bez zarzutu. Pierwsza setka pojawia się na prędkościomierzu już po 7,3 s (z maksymalną prędkością nie było nam dane pojechać). Motor ten jest także bardzo elastyczny. Wyprzedzanie w trasie nawet na 6. biegu nie stanowi dla niego problemu. W połączeniu z manualną skrzynią biegów auto jeździ bardzo płynnie. Dla ciekawskich podam, że dostępny jest także automat.

Nasza wersja była maksymalnie doposażona. Po zajęciu miejsca za kierownicą od razu widać, dlaczego DS3 jest autem klasy premium. Duży wyświetlacz (niestety niedotykowy) obsługujący wszystkie multimedia i efektowny dozownik zapachów nadają wnętrzu oryginalności. Pozostałe elementy otoczone chromowanymi obwódkami i osadzone w polerowanej desce rozdzielczej robią wrażenie nawet na największych frankofobach. Imponująca jest także ilość miejsca dostępnego na przednich siedzeniach: jak na tak krótkie auto (DS3 ma zaledwie 3,9 m długości) jest go aż nadto. Na upartego z tyłu można zmieścić fotelik dla dziecka. Jak na sportową wersję przystało, kierownica jest mięsista i gięta. A jak!

Cenowo DS3 wypada także nie najgorzej. Podstawowa wersja dostępna jest już za 69 tys. zł, a najbogatsza to koszt rzędu 80 tys. zł. W zasadzie cena końcowa ograniczona jest tylko wyobraźnią klienta, ponieważ liczba opcjonalnych elementów w dużej mierze decyduje o jej wysokości.

Citroen DS3 to samochód iście miejski i stylowy. Jest gadżeciarski, wygodny i przede wszystkim funkcjonalny. Panie mogą podejść do jego zakupu jak do kupna torebki, ponieważ doskonale będzie komponował się zarówno z eleganckimi szpilkami, jak i wygodnymi czółenkami. Dzięki silnikowi o sportowych osiągach także panowie nie przejdą obok niego obojętnie. Osobiście uważam, że jest to jedno z ciekawszych aut, jakimi ostatnio podróżowałem. Odnalazłem w nim to coś. Spalanie na poziomie 8,2 l na 100 km podczas jazdy po mieście może nie jest chwalebnym wynikiem, ale DS3 raczej nie znajdzie nabywców wśród ludzi oszczędnych. Dla klientów twardo stąpających po ziemi producent przygotował słabsze wersje, zarówno z silnikiem benzynowym, jak i z dieslem. Zawsze można też kupić C3 w maksymalnie doposażonej wersji.

Foto: Paweł "Kaczy" Kaczor

Tekst: Łukasz Soska

Citroen DS3, zdjęcie

Citroen DS3

Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 13
Komentarze
Oglądasz 1-13 (z 13)
Awatar użytkownika

00:16 [04.05.2011]

Gość
Kaczy widzę ma rękę do zdjęć i oko do kadru, świetne foty. Z sesji na sesje coraz lepsze. Nie wiem ile w tym programów do obróbki a ile dobrych ręcznych ustawień, ale i tak robi wrażenie. Co do p. Soski mam uprzedzenie po teście bmw z4, które ciężko zatrzeć. Artykuł w porządku, jak na ten portal, może odrobinę za dużo pytań w rozwinięciu, czytelnik traci wątek. Ogółem przydałoby się więcej zagadnień technicznych - ale to do wszystkich artykułów. Ten będzie na czwórkę, dobra robota. P.S. Przekażcie Maćkowi, aby zajął się waszym partnerskim forum. Nie mam pojęcia kto tam adminuje, ale robi to nieprofesjonalnie. Chaos i gimnazjalni znawcy zjadają cały sens pisania. Poza tym zastanówcie się nad obowiązkowym logowaniem. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika

00:33 [04.05.2011]

Gość
BMW nie musiało pożyczać silnik... bo to konstrukcja wspólna PSA-BMW! Każdy to wie...
Awatar użytkownika

00:40 [04.05.2011]

Gość
Śliczna zabaweczka ale raczej dla kobiet;)
Awatar użytkownika

01:53 [04.05.2011]

Gość
Solidny tekst Panie Soska - dobrze sie czyta. Co do Pana Pawła można miec parę uwag, ale to fakt - postęp jest odczuwalny. Pozdrawiam moją mamę, Pana Wojtka i Pana Bogusia oraz całą redakcję.
Awatar użytkownika

01:59 [04.05.2011]

Gość
autor: GośćBMW nie musiało pożyczać silnik... bo to konstrukcja wspólna PSA-BMW! Każdy to wie...
jakby się okazało w teście że silnik nie jest zbyt dobry, to by napisali że to konstrukcja tylko citroena, a że okazał się dobry to wiadomo że bmw...
Awatar użytkownika

07:28 [04.05.2011]

Gość
>silnika użyczyło im BMW. Ciekawe, w jaki sposób im się odwdzięczą? haha, jaka kompromitacja, google boli? no ale cóż, to jest właśnie poziom autokraty :) do twojej informacji Łukaszu: ten silnik opracował Citroen wspólnie z BMW, bo obie firmy chciały ciąć koszty. razem taniej - tak to działa, wiesz?
Awatar użytkownika

07:33 [04.05.2011]

Gość
Silnik w wiekszej mierze jest PSA niż BMW.
Awatar użytkownika

07:34 [04.05.2011]

Gość
Citroen ma większe doświadczenie z silnikami z turbinami niż BMW. Ale 1.6 THP jest wpólno konstrukją.
Awatar użytkownika

11:19 [04.05.2011]

Gość
Citroen jest mistrzem w budowie małych niezawodnych samochodzików. Miałem C2 i nie było z nim żadnych problemów z niczym. sama mechanika tylko na polskich dziurach czasem była do wymiany. samochody bardzo dobre.
Awatar użytkownika

11:30 [04.05.2011]

Gość
solidny text ? pogielo was ? tydzien jezdzenia za free autkiem i ledwo 1 strona ?
Oglądasz 1-13 (z 13)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi