Wideo Foto

Maciek Kalkosiński [30.10.2010]

Test: Ford Focus RS 500

Najmocniejszy Ford z Europy.

Zobacz zdjęcia w dużej rozdzielczości

Po kilku dniach spędzonych za kierownicą Focusa RS w ubiegłym roku napisałem w teście, że jest to auto na tyle wyjątkowe, że można je nazwać najtańszym supersamochodem świata. Miał on w zasadzie wszystkie cechy takiego auta - był najmocniejszym i najszybszym przednionapędowym samochodem świata, rewelacyjnie się prowadził, zwracał na siebie uwagę na ulicy i przede wszystkim był wyjątkowy, bo wyprodukowano go w liczbie zaledwie 10,5 tys. egzemplarzy.

Teraz jednak mam poważny problem. Focus RS doczekał się bowiem limitowanej edycji, która jest nie tylko szybsza i mocniejsza, ale również jeszcze bardziej wyjątkowa.

Matowy czarny kolor już z daleka zwraca na siebie uwagę. To chyba najbardziej widoczny element testowanej edycji. Nie jest to co prawda lakier, ale okleina, jednak naprawdę trudno zauważyć to na pierwszy rzut oka. Dopiero po dokładniejszym obejrzeniu auta można dostrzec, że na przykład wewnętrzne elementy drzwi (widoczne tylko po ich otwarciu) są błyszczące (pod okleiną jest oczywiście klasyczny czarny lakier). Bezsprzecznym plusem okleiny jest natomiast fakt, że w razie jakichkolwiek obcierek czy zadrapań jej wymiana jest znacznie tańsza niż lakierowanie elementów nadwozia.

Skupmy się jednak na kolejnych cechach wyróżniających limitowaną edycję, bo znalezienie ich nie jest wcale takie łatwe. Samochód oprócz rzucającego się w oczy lakieru otrzymał kilka ledwie dostrzegalnych znaczków RS 500, pokryte czerwoną skórą (zamiast kolorowego zamszu) fotele Recaro oraz umieszczoną obok dźwigni zmiany biegów plakietkę z numerem danego egzemplarza.

Można powiedzieć, że to raczej mało imponujące. Limitowana edycja ukrywa jednak jeszcze jeden szczegół - pod maską. Jej silnik jest o 45 KM mocniejszy niż w standardowym RS-ie i produkuje 350 KM i 460 Nm (o 20 Nm więcej) momentu obrotowego. Wspominam o tym, aby nikt nie miał wątpliwości, kto produkuje najmocniejsze przednionapędowe auto świata...

Taki zastrzyk koni mechanicznych osiągnięto dzięki powiększeniu intercoolera, zamontowaniu wydajniejszej pompy paliwowej, zmianie dolotu i wydechu oraz dopracowaniu oprogramowania silnika.

Na początku trudno jednak odczuć tę dodatkową moc. Mimo że jest mocniejszy, RS 500 zachował wszystkie pozytywne cechy słabszego RS-a. Sprzęgło chodzi lekko, skrzynia biegów jest precyzyjna, a moc oddawana jest w taki sposób, że bez większego problemu z samochodem poradzi sobie użytkownik służbowego Focusa 1,6. Przynajmniej na początku...

Gdy lekko używamy pedału gazu, auto płynnie rusza i przyspiesza, pozwalając na sprawną i relaksującą jazdę. Jeśli jednak tylko spróbujemy głębiej wcisnąć pedał gazu, wokół rozpęta się prawdziwe piekło. Już od 2 tys. obrotów rasowy basowy pomruk silnika przeistacza się w przerażający szum i syk, który staje się coraz intensywniejszy z każdym ułamkiem sekundy, gdy wskazówka obrotomierza sprawnie pnie się w górę, a wskaźnik ciśnienia doładowania dobija do swojej maksymalnej wartości. Wszystko bez turbodziury czy nerwowego wyrywania kierownicy.

Mocniejszy silnik kręci znacznie wyżej niż w RS-ie i odcina zapłon dopiero w okolicach 7 tys. obrotów. Oznacza to, że porażającym dźwiękiem możemy rozkoszować się znacznie dłużej. Wciśnięcie sprzęgła wcale nie oznacza wytchnienia dla naszych uszu. Gdy tylko odpuszczamy gaz, z wydechu RS 500 wydobywają się strzały, jakich nie powstydziłby się nawet samochód WRC.

Dodatkowe 45 KM pozwoliło "urwać" 0,3 s z przyspieszenia do 100 km/h (teraz wynosi ono 5,6 s) i znacznie poprawić reakcję na gaz przy prędkościach przekraczających 180 km/h. 6-stopniowa skrzynia ma identyczne przełożenia jak w RS-ie, dlatego prędkość maksymalna RS 500 jest praktycznie identyczna, wynosi około 270 km/h.

Liczy się jednak nie tylko jazda po prostej. RS 500 jest jedną z najlepszych maszyn do pokonywania zakrętów, jaką wymyślił człowiek. Przedni napęd połączony ze szperą i specjalnym układem zawieszenia sprawiają, że całą tę szaleńczą moc można wykorzystać do wyciągania auta z zakrętu.

W przeciwieństwie do samochodów bez mechanizmu różnicowego o ograniczonym poślizgu tutaj, gdy po skręceniu kół dodamy gaz do podłogi, przód, zamiast odjeżdżać i powodować podsterowność, zacznie wciągać auto w zakręt, pozwalając na osiąganie w łukach identycznych prędkości jak w wypadku samochodów tylnonapędowych, ale bez zbędnego zarzucania tyłem.

Również w mieście RS 500 potrafi dać sporo radości z jazdy, prowadząc się wyjątkowo lekko i pozwalając na bardzo szybkie zmiany pasów ruchu. Zawieszenie jest tu oczywiście wyjątkowo twarde, jednak przyzwoity prześwit pozwala nie martwić się dziury czy krawężniki (oczywiście przy zachowaniu rozsądnych prędkości). Uważać trzeba jedynie na 19-calowe felgi, czarny lakier sprawia bowiem, że widać na nich praktycznie każdą ryskę.

Pewnie myślicie, że w podsumowaniu testu takiego auta napiszę ostatnich kilka pozytywnych słów. Nic bardziej mylnego. RS 500 to samochód, który mimo wszystkich tych zalet zapewne większość z was znienawidzi. I wcale nie chodzi tu o cenę. Około 170 tys. zł za auto z taką mocą to prawdziwa okazja i nikt nie powinien się z tym sprzeczać. Beznadziejne w tym samochodzie jest jednak to, że wyprodukowano go w liczbie zaledwie 500 egzemplarzy, które już zostały sprzedane. Do Polski trafiło tylko 10 sztuk i w zasadzie wszystkie trafiły już do swoich właścicieli.

Dlatego nawet jeśli pokochacie Focusa RS 500, będzie to miłość wyłącznie platoniczna. A to jest niestety wyjątkowo irytujące.

Foto: Paweł "Kaczy" Kaczor

Zobacz zdjęcia w dużej rozdzielczości

Dodaj do: Pinger.pl Facebook Wykop
Liczba komentarzy 52
Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 52
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 52)
Awatar użytkownika

00:53 [30.10.2010]

Gość
ford powinien zabrac sie za produkcje mydelniczek.
Awatar użytkownika

00:55 [30.10.2010]

Gość
I fajnie to sobie jeździjcie swoimi elektryczkami ale nie ma to jak prawdziwe v8 albo v12!!!! niech zatruwają powodują raka ale właśnie to maja robić!!!!!! Nic nie zastąpi tego dźwięku i tej siły!!!!!!!
Awatar użytkownika

01:26 [30.10.2010]

Gość
A co chce na te gadki??? Nowego Range Rovera z V8 benzynka...;D a Ford yhm za duzy moment i moc na przednionapędowke... Najmocniejszy nie znaczy najszybszy i w dodatku jest strasznie brzydki...;/
Awatar użytkownika

02:10 [30.10.2010]

Gość
Patrze na pierwszy filmik i zastanawiam się gdzie to ?? może stary mokotów okolice janka bytana nr14?? kto wie niech pisze:) ja obstawiam Mok
Awatar użytkownika

08:44 [30.10.2010]

Gość
Po co komu te konie? Widziałem dokładnie tego Focusa se zdjęć na Łopuszańskiej i jadąc rowerem minołem go ja żółwia. Wniosek: zacznijmy budować drogi to będzie się szybciej jeżdziło a nie dokładając coraz to większe Turbiny podnosimy moc w autach-nie tędy droga!
Awatar użytkownika

09:21 [30.10.2010]

Gość
Ford Focus RS najszybszym przednionapędowcem? Wolne żarty !
Awatar użytkownika

09:40 [30.10.2010]

Gość
Ogloszenie znalezione na allegro. A jednak jeszcze jest w salonie http://otomoto.pl/ford-focus-rs-500-350km-nowy-od-reki-C15746475.html
Awatar użytkownika

10:11 [30.10.2010]

Gość
Właśnie co oznacza na rejestracji jego PLAZA?????Ja widziałem u nas w miescie kiedys też PLAZA ale nie wiem czy to nie widniało jako nazwa auta.Napiszcie mi na nelson251@wp.pl czy ta PLAZA to nazwa firmy jakiejs od tuningu czy co to?Czy tak o se dał?
Awatar użytkownika

11:47 [30.10.2010]

Gość
autor: GośćFord Focus RS najszybszym przednionapędowcem? Wolne żarty !
Nie najszybszym ale majmocniejszym, w sensie posiadającym najwiekszą ilość koni mechanicznych. Ford Focus RS 500 ma 2,5 litra w Turbo i 350KM a takiej mocy nie ma zaden samochód z napędem na przód.
Awatar użytkownika

11:57 [30.10.2010]

Gość
Gratuluję 3 pierwszych zdjęć - robicie chłopaki postępy :)
Oglądasz 1-15 (z 52)

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi