Maciek Kalkosiński [21.11.2011] test · Ford Grand C-Max · Ford

Test: Ford Grand C-Max

Praktyczniejszy znaczy lepszy?

Odkąd pamiętam, niemieccy producenci samochodów raczej stronili od stosowania w swoich autach odsuwanych drzwi. Głównym powodem była zapewne oszczędność (w końcu znacznie taniej i łatwiej zrobić zwykłe "skrzydełka"), ale także chęć odcięcia się od wizerunku vana stworzonego przez Amerykanów. Oczywiście rodzinne auta zza oceanu mogą być dla wielu firm wzorem wygody i przestrzeni, ale dla innych (również dla mnie) są po prostu synonimem choroby lokomocyjnej.

Przyznaję, że gdy widzę samochód z odsuwanymi drzwiami (to prawdopodobnie efekt traumy z dzieciństwa), lekko uginają się pode mną kolana i gorączkowo zaczynam się zastanawiać, co jadłem na śniadanie i gdzie w okolicy można kupić proszki na niestrawność. Zresztą o swojej awersji do vanów wspominam za każdym razem, gdy zabieram się do opisania tego typu auta. Nie zamierzam jednak rezygnować z jazdy takimi samochodami. Między innymi dlatego, że czasem bywam nimi miło zaskoczony.

Jak mówiła kiedyś jedna z reklam: "co jest do wszystkiego, to jest do niczego". To powiedzenie zdaje się sprawdzać również w motoryzacji, jednak czasami pójście na maksymalny kompromis w niektórych kwestiach spornych jest strzałem w dziesiątkę.

Grand C-Max jest o blisko 15 cm dłuższy od C-Maxa i o 20 cm krótszy od S-Maxa. Stanowi jednak udany kompromis pomiędzy tymi dwoma modelami - z jednej strony będąc znacznie poręczniejszym w mieście od większego S-Maxa, a z drugiej przebijając swojego mniejszego brata właściwościami praktycznymi. Strzałem w dziesiątkę wydaje się tutaj zastosowanie odsuwanych drzwi. Ktoś, kto kiedykolwiek próbował zakładać dziecku kurtkę w aucie czy montować fotelik na ciasnym parkingu, po prostu nie może nie docenić tego rozwiązania.

Ford dorzucił do Grand C-Maxa nieco przestrzeni i postanowił ją jakoś wykorzystać, oferując dwa dodatkowe fotele. W efekcie mamy więc auto "sześcioipółosobowe", bo środkowy rząd składa się z dwóch przyzwoitych foteli i jednego "zydelka" pośrodku. Co ciekawe jednak, na ostatnich fotelach mogą się zmieścić nawet dorośli, a to dzięki temu, że środkowe fotele mają regulację i pozwalają wygospodarować więcej miejsca na nogi w zależności od potrzeb. Dzięki regulacji możemy też nieco powiększyć przestrzeń bagażową po złożeniu ostatniego rzędu siedzeń.

Na ilość miejsca w środku nie można więc narzekać - szczególnie że mamy do czynienia z samochodem jeszcze mieszczącym się w kategorii vanów kompaktowych.
Za kierownicą wyraźnie czuć już, że kompaktowe podwozie wykorzystano tu do granic możliwości. Grand C-Max jest jeszcze całkiem zwinny w mieście i chętnie reaguje na ruchy kierownicą, ale ze względu na spory rozstaw osi (o 14 cm większy od tego w zwykłym C-Maksie i o tyle samo mniejszy od tego w S-Maksie) nie jest już tak sztywny jak jego mniejszy brat. Wydaje się, że zawieszenie auta również zestrojono trochę łagodniej, oferując lepsze tłumienie nierówności kosztem większych pochyłów nadwozia.

Nie najgorzej w Grand C-Maksie sprawdza się moim zdaniem silnik 1,6 TDCI o mocy 115 KM. Nie zapewnia on wyjątkowych osiągów (12 s do 100 km/h), ale dobrze pasuje do spokojniejszego charakteru auta. Pracuje cicho, auto płynnie nabiera prędkości i przede wszystkim niewiele pali. Wyniki około 5-6 l na 100 km w trasie i około 8 l w mieście można uznać za bardzo przyzwoite.

Najciekawsza jest jednak cena. Ogólnie Grand C-Maxa z dieslem 1,6 można kupić od 76 tys. zł. Testowany, bardzo bogato wyposażony, egzemplarz to wydatek około 100-110 tys. zł. Ważne jest jednak to, że bez względu na to, na jaką wersję wyposażenia czy silnika się zdecydujemy, za auto zapłacimy zaledwie 3 tys. zł więcej niż za odpowiadającą mu wyposażeniem krótszą odmianę. Moim zdaniem, choćby dla niezwykle praktycznych odsuwanych drzwi, stanowczo warto dopłacić.

Ford Grand C-Max, zdjęcie

Ford Grand C-Max

Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 14
Komentarze
Oglądasz 1-11 (z 11)
Awatar użytkownika

00:38 [21.11.2011]

Gość
Chyba chodziło TDCi.. HDi to raczej w innych autach na 'F" - francuskich, Panie Kalkosiński.
Awatar użytkownika

00:54 [21.11.2011]

Gość
to nie jest Van!!! to zwykle auto, nieco spuchniete
Awatar użytkownika

10:05 [21.11.2011]

Gość
JAK DLA MNIE TO TAKI NIJAKI TEN SAMOCHÓD...
Awatar użytkownika

10:12 [21.11.2011]

Gość
Brzydszego tylu nie dalo sie zrobic
Awatar użytkownika

14:23 [21.11.2011]

Gość
A czemu w tekście nie ma żadnego nawiązania do Mazdy 5? Przecież też ją testowaliście, a to bliźniacze konstrukcje.
Awatar użytkownika

16:56 [21.11.2011]

Gość
Z zewnątrz jest całkiem fajny ale szarobure wnętrze jest strasznie ponure. Nie wiem co tych kolesi z forda napadło żeby zrobić taki smutny środek samochodu. Najgorsze jest to, że nie ma nic innego do wyboru. Chyba trzeba się porozglądać za innymi markami...
Awatar użytkownika

20:18 [21.11.2011]

Gość
ford ma umowe z mazda podpisana,co to da fordowi ,mazda 5 to jest sportowy van ...
Awatar użytkownika

21:05 [21.11.2011]

Gość
ja tu chyba tylko zaglądam, żeby poczytać ośmieszające komentarze dotyczące Pana redjaktora. Z testów aut nic nie wynika, ja nie wiem, że Ci auta jeszcze dają. kup sobie w końcu coś swojego
Awatar użytkownika

21:53 [21.11.2011]

Gość
autor: gość[cytat komentarz="1035916"]Ford gowno wort ale jezdzisz jak lord:)
Ci co tak mowia to pewnie VW nie jezdzili bo pewnie wtedy czuli by sie panem swiata:)[/cytat] tia zwlaszcza stojac w korku obok przynajmniej 10 podobnych jak nie takich samych samochodow VW :]
Awatar użytkownika

23:01 [21.11.2011]

Gość
redaktorku wez zatrudnij sie w fabryce akordeonow bo polskim clarksonem nie zostaniesz.... "Przyznaję, że gdy widzę samochód z odsuwanymi drzwiami (to prawdopodobnie efekt traumy z dzieciństwa), lekko uginają się pode mną kolana i gorączkowo zaczynam się zastanawiać, co jadłem na śniadanie i gdzie w okolicy można kupić proszki na niestrawność" a co ci robil jakis pan z wasami w vanie, to juz nie nasza sprawa, nie musisz o tym publicznie opowiadac :/ i nie kasuj mi komentarzy, prawda w oczy kole?
Oglądasz 1-11 (z 11)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi