Maciek Kalkosiński [17.09.2010]
Test: Ford Mondeo 2,0 EcoBoost PowerShift
Już niedługo do salonów trafi odnowiona wersja Mondeo, tymczasem Ford postanowił przygotować partię starszych samochodów, ale z najnowszym turbodoładowanym silnikiem z rodzącej się właśnie rodziny EcoBoost.
Mondeo już dwukrotnie gościło w naszej redakcji. Napisaliśmy całkiem sporo o jego przestronnym i dobrze wykonanym wnętrzu oraz nieporywającym, ale całkiem przyjemnym dla oka nadwoziu. Tym razem więc przejdę od razu do najważniejszego elementu tego testu - nowego silnika.
Motor 2,0 EcoBoost jest pierwszym w Europie przedstawicielem całej rodziny benzynowych silników Forda wyposażonych w turbodoładowanie. Ma on 200 KM mocy i 300 Nm momentu obrotowego, co powinno wystarczyć do zapewniania wielkiemu Mondeo przyspieszenia do 100 km w nie całe 8 s. Aby dodatkowo poprawić dynamikę i wygodę podczas jazdy, firma postanowiła, że nowy motor będzie dostępny wyłącznie z sześciostopniową dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów PowerShift.
Podczas codziennej jazdy całość sprawdza się nadzwyczaj dobrze. Auto bardzo żwawo reaguje na dodanie gazu, a skrzynia dba o to, aby sprawnie wrzucać wysokie biegi, obniżając spalanie (w teście około 8 l na trasie i 12 l w mieście). Dwusprzęgłowy automat pracuje znacznie szybciej niż klasyczny, dostępny do tej pory w Mondeo, i zapewnia przy tym podobny komfort jazdy. Nie jest jednak jeszcze taki szybki i sprawny jak na przykład Volkswagenowskie DSG.
Niestety problemy ze skrzynią Forda zaczynają się, gdy chcemy trochę poszaleć. Choć jest to obecnie najmocniejsza wersja flagowego Forda, to niestety nie sprawdzi się w roli auta zapewniającego sportowe emocje. O ile na niskich obrotach działanie skrzyni jest zadowalające, to w wyższych rejonach obrotomierza potrafi ona szarpać i gubić się przy redukcjach. Nie pomaga tu nawet przełączenie na ręczny tryb zmiany biegów (trybu Sport na samej skrzyni w ogóle nie ma). Co prawda łatwiej wtedy o dobór odpowiedniego biegu przed zakrętem, ale reakcje na chęć zmiany biegów są powolne i skrzynia nie zawsze zdąży wykonać to, czego od niej wymagamy.
Trochę szkoda, bo wyraźnie czuć, że silnik ma spory potencjał, a zawieszenie Mondeo wciąż należy do jednych z najlepszych w swojej klasie.
Mimo problemów jest jeszcze nadzieja: testowane auto pochodziło z pierwszych serii z nowym silnikiem. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że w mającej pojawić się lada moment w salonach wersji po liftingu problemy ze skrzynią zostaną naprawione, a Mondeo z doładowanym silnikiem pokaże, na co naprawdę je stać.
Ceny Mondeo z nowym silnikiem rozpoczynają się od 107 tys. zł.
