Maciek Kalkosiński [30.01.2010]
Test: Honda Insight
Ten, kto myśli, że dzięki nabyciu Insighta sporo zaoszczędzi na paliwie, może się bardzo rozczarować. W każdym innym aspekcie użytkowania tego auta będzie jednak bardzo pozytywnie zaskoczony.
Z zewnątrz Insighta wyróżnia typowa dla hybryd sylwetka (nie piszę, że wzorowana na Priusie, bo to Honda wprowadziła do sprzedaży pierwszą hybrydę, która tak wyglądała). Została ona jednak okraszona sporą liczbą typowych dla Hondy detali, które nadają autu nieco sportowego image'u i starają się podążać za aktualną modą. Mamy więc nieco zadziorny przód z dużymi atrapami wlotów powietrza, tylne światła na diodach oraz mocno profilowane zderzaki i duże alufelgi.
Wnętrze na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest przestronne (autem bardzo wygodnie mogą podróżować cztery osoby), a pasażerowie mają do dyspozycji sporo schowków i praktycznych półeczek. Wystarczy jednak przekręcić kluczyk, by ożywić nieco kosmiczny zestaw przyrządów. Nikt nie powinien mieć najmniejszych problemów z połapaniem się, co do czego służy, i nawet ktoś, kto wcześniej nie miał żadnej styczności z hybrydą, szybko załapie, o co chodzi.
A żeby czerpać przyjemność z jazdy Insightem, połapać się w tej elektronice po prostu trzeba. Najważniejszym według mnie elementem samochodu jest bowiem system udzielający kierowcy wskazówek dotyczących ekonomicznej jazdy i (co chyba najważniejsze) nagradzający go za postępy, jakie czyni. Mamy więc zmieniające się kolory podświetlenia prędkościomierza w zależności od stopnia obciążenia silnika (więcej gazu to bardziej niebieski kolor, mniej - zielony), wskaźnik ładowania i wykorzystania akumulatora oraz wyświetlacz śledzący postępy kierowcy za pomocą rosnących kwiatków. Jakkolwiek dziwnie to wszystko brzmi, to trzeba przyznać, że się sprawdza i przynosi korzyści w postaci oszczędności na paliwie.
Innym pozytywnym aspektem tego systemu jest to, że skutecznie odwraca uwagę od niestety raczej mizernych osiągów auta. Insight w przeciwieństwie do Priusa jest autem typowo miejskim, dlatego użyto w nim zestawu napędowego o raczej niewielkiej mocy. Główny motor benzynowy ma 1,3 l pojemności, 88 KM i 121 Nm. Wspomaga go podłączony na stałe do zestawu (nie ma tu możliwości jazdy tylko na silniku elektrycznym bez uruchamiania spalinowego) silnik elektryczny o mocy 14 KM i aż 78 Nm momentu obrotowego.
Za przekazanie tego wszystkiego na asfalt odpowiada bezstopniowa przekładnia CVT. Oznacza to, że jeśli lekko obchodzimy się z gazem, to samochód jest cichutki i zadowala się naprawdę małymi ilościami benzyny. Jednak wszelkie próby mocniejszego przyspieszania (producent deklaruje około 12 s do 100 km/h) okupione są nieprzyjemnym wyciem i raczej mało zadowalającym, powolnym sunięciem do przodu. O ile w mieście można się do tego jakoś przyzwyczaić (patrząc na wyświetlacz pokazujący spalanie, walczymy o urwanie kolejnej dziesiątej litra), o tyle na trasie jest już gorzej. Próby wyprzedzania przy prędkości około 100 km/h wymagają sporo miejsca i dobrego wyczucia momentu dociśnięcia gazu do podłogi, a dłuższa jazda z prędkościami powyżej 120 km/h owocuje już pewną zadyszką.
Stąd też moje początkowe uwagi dotyczące spalania. Insightem można jeździć oszczędnie, ale tylko wtedy, gdy się na tym mocno skupimy i nie będziemy próbowali za wszelką cenę nadążyć za wszystkimi. Wtedy faktycznie bez trudu można zejść do okolic 4 l na 100 km (gdy jeździłem tym autem latem, udało mi się osiągnąć nawet 3,2 l w mieście, teraz w zimowych warunkach bez problemu schodziłem do 4 l). Gdy jednak przestaniemy patrzeć na podpowiedzi komputera, średnie zużycie szybko skacze do 6-7 l na 100 km. Jest to oczywiście wynik akceptowalny, ale daleki od ideału.
Ceny Insighta zaczynają się od 77 tys. zł. Na pewno nie jest to okazja, ale jak na samochód z napędem hybrydowym, to i tak najlepsza propozycja na rynku. Warto przy tym zaznaczyć, że w zamian otrzymujemy nie tylko hybrydę, ale również ciekawe i oryginalne auto, którym da się wygodnie przemieszczać po mieście i w jego okolicach. Nie bez znaczenia jest również poziom bezpieczeństwa (Insight jest drugim po Golfie VI z najbezpieczniejszych samochodów świata według rankingu Euro NCAP) oraz wyposażenie, które już w standardzie obejmuje m.in. klimatyzację, komputer, radio, elektrykę czy automatyczną skrzynię biegów. Dzięki temu Insight spokojnie może powalczyć o klienta z typowymi kompaktami wyposażonymi w małe silniki Diesla.
Jeśli chcecie odmiany od szarej rzeczywistości i przy okazji porządnego szkolenia w zakresie ekonomicznej jazdy, to bardzo polecam.
