Maciek Kalkosiński [21.09.2011] Opel · Opel Astra · test

Test: Opel Astra 1,6 Turbo A/T

Polski hit eksportowy.

Wbrew temu, co się w kółko powtarza, Polska wcale nie jest gdzieś z tyłu za Europą, jeśli chodzi o produkcję samochodów. Fakt, nie mamy swojej marki, ale w dzisiejszych czasach motoryzacją rządzą potężne koncerny, które raczej nie zdradzają przywiązania narodowego i często wolą deklarować pochodzenie "z Europy", a nie z jakiegoś konkretnego kraju. Brak lokalnego wytwórcy nadrabiamy jednak warunkami i dobrą siłą roboczą (no bo o polskich mechanikach słyszał chyba każdy), co sprawia, że wiele firm decyduje się na umieszczenie u nas produkcji swoich modeli. Jednym z najważniejszych produkowanych u nas samochodów jest Opel Astra, którym miałem okazję jeździć przez ostatni tydzień.

Nie chcę, aby zabrzmiało to jak przedwyborczy zryw narodowy, ale może warto byłoby się czasem zastanowić nad tym, czy nie byłoby dobrze, aby decyzję o zakupie auta podejmować właśnie z uwzględnieniem miejsca produkcji. Nie od dziś wiadomo, że czynnik ten odgrywa bardzo dużą rolę w USA czy Europie Zachodniej, co oczywiście bezpośrednio przekłada się na stan tamtejszej gospodarki. W końcu dobrze prosperująca fabryka nie tylko daje zatrudnienie na liniach produkcyjnych, ale także rozwija lokalne biznesy - ktoś musi w końcu tych pracowników nakarmić, ktoś musi transportować auta - i tak dalej, i tak dalej...

Choć oczywiście nic na siłę. Trudno oczekiwać, by ktoś kupił słaby samochód tylko dlatego, że robią go niedaleko. Całe szczęście jednak czwarta generacja Astry ma o wiele mniej wad niż jej poprzedniczki (przyznaję się, drugiej i trzeciej generacji Astry nigdy nie lubiłem). A jeśli miałbym skoncentrować się na tej właśnie wersji, którą jeździłem, to do głowy przychodzi mi tylko jedna wada: duże spalanie. Gdyby nie ten mankament, to moim zdaniem byłby to najbardziej wszechstronny ze wszystkich kompaktów na rynku.

Po pierwsze wygląda naprawdę dobrze. Choć od premiery minęły równo 3 lata, to jaskrawo czerwona Astra postawiona na ładnych 17-calowych alufelgach wciąż przyciąga wzrok na ulicy.

Najważniejsze jest jednak wnętrze. Konsola środkowa nadal ma dosyć dużo przycisków, ale nie jest już tak trywialna jak w poprzednich generacjach samochodu, a użyte materiały wyglądają dobrze i są miłe w dotyku. Zgrabna kierownica, nastrojowe podświetlenie w nocy oraz płynne przejście między deską rozdzielczą a boczkami drzwi - i już mamy coś, co pozwala w środku czuć się po prostu dobrze i nie nudzić się.

Pod względem przestrzeni Astra należy do "średniaków". Na tylnych siedzeniach najwygodniej będzie osobom średniego wzrostu, a do bagażnika zmieścimy 370 litrów bagażu.

Egzemplarz, który dostałem, był najmocniejszy w ofercie: 180 KM i 230 Nm to wartości, które - zdawałoby się - zapewnią coś więcej niż dobre osiągi. Do końca jednak tak nie jest. Przyspieszenie do 100 km/h wynosi 9 sekund, a prędkość maksymalna to 211 km/h. Dla porównania: słabszy 160-konny Golf 1,4 TSI do 100 km/h przyspiesza w 8 sekund i jest o 10 km/h szybszy a przy tym sporo tańszy. 180-konny Focus poprawia te wyniki, oferując 7,9 s do 100 km/h i 225 km/h prędkości maksymalnej.

Teoretycznie winę za słabe osiągi ponosi tu klasyczna (nie dwusprzęgłowa) automatyczna skrzynia biegów. W praktyce jeśli potrafi się jeździć automatem, wcale nie jest taka zła, a biegi zmienia całkiem sprawnie. Podstawą jest tu oczywiście płynność, ale nawet w trasie nie ma najmniejszych problemów z wyprzedzaniem. I to pomimo braku jakiegokolwiek przycisku Sport (o manualnej zmiany biegów można zapomnieć, działa topornie i z dużym opóźnieniem).

Reakcja na gaz jest spontaniczna i towarzyszy jej przyjemny dla ucha szum uwijającej się turbosprężarki. W połączeniu ze sztywno zestrojonym zawieszeniem i nieźle pracującym układem kierowniczym całość może więc sprawiać przyjemność w trakcie jazdy. Niestety, tak jak napisałem wyżej, jesli będziemy szaleć, spalanie naprawdę wymknie się spod kontroli, przekraczając nawet 13 litrów na 100 km.

Spokojna jazda jest jednak całkiem przyjemna, a na pewno o jakieś 4 litry na 100 km tańsza.

Najmocniejsza Astra nie jest może ideałem, ale na pewno można ją polubić. 84 tys. zł to może niemało, ale samochód bez wątpienia jest tego wart.

Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 61
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 60)
Awatar użytkownika

00:17 [21.09.2011]

Gość
to zawsze będzie tylko OPEL!!!!
Awatar użytkownika

00:34 [21.09.2011]

Gość
pewnie jeździsz jakimś gejowozem typu vw golf czyż nie?
Awatar użytkownika

00:37 [21.09.2011]

Gość
ostatnio w krakowie mijala mnie czerwona 4 gtc nie wiem skad to sie to juz tu przykraczylo ale wygldala zajebiscie, trzeba przyznac ze stylistyke nowe ople maja zachecajaca.
Awatar użytkownika

00:40 [21.09.2011]

Gość
Ale demagogia. Hit eksportowy hehe,Polska nie ma hitu eksportowego a produkują tu opla tylko dla tego że robotnik w tym zaścianku jest prawie za darmo.
Awatar użytkownika

00:57 [21.09.2011]

Gość
autor: Gośćpewnie jeździsz jakimś gejowozem typu vw golf czyż nie?
nie wszyscy ludzie rodza sie rowni, a ty jestes tego najlepszym przykladem
Awatar użytkownika

01:10 [21.09.2011]

Gość
"spalanie na poziomie jakichś 4 litry na 100 km" - polska języka trudna być jest.
Awatar użytkownika

02:29 [21.09.2011]

Gość
przecież astra IV premierę miała 2 lata temu
Awatar użytkownika

03:34 [21.09.2011]

Gość
9 do setki ? moja astra f gsi 2.0 16v ma ciut mniej niż 8 katalogowo, nie polubie nowych opli. wogóle te nowe auta jakieś takie ...
Awatar użytkownika

04:01 [21.09.2011]

Gość
Przeczytałem pierwsze zdania i odechciało mi się czytać dalej... pracę dla roboli z młotkiem może i mamy, ale taki samochód ktoś musi zaprojektować a robią to niestety Niemcy... młodzi zdolni absolwenci politechnik mogą sie albo przekwalifikować albo dorabiać naszych sąsiadów. Z czego tu byc dumnym, panie autorze?
Awatar użytkownika

06:28 [21.09.2011]

Gość
Aja mam hopla na opla.
Oglądasz 1-15 (z 60)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi