Test: Opel Meriva 1,7 CDTI
Kluczowe fakty
Silnik: diesel 1,7 CDTI
Moc: 130 KM
Moment obrotowy: 300 Nm
Przyspieszenie od 0 do 100km/h: 10,5 s.
Prędkość maksymalna: 192 km/h
Śr. spalanie w mieście: 7-8 l/100 km
Śr. spalanie na trasie: 5 l/100 km
Pojemność bagażnika: 397 litrów
Cena: od 70 tys. zł (testowy egzemplarz 83 tys. zł)
Najważniejsi konkurenci: Renault Modus, Kia Soul, Honda Jazz, Nissan Note
Już nie tylko dla emerytów.
Teoretycznie małe vany miały być ukłonem w stronę młodych rodziców, którzy nie chcieli rezygnować z posiadania małego i zwinnego autka, a jednak potrzebowali znacznie więcej przestrzeni niż dotychczas. Chęci jednak poszły swoją drogą, a prawa rynku swoją. Ostatecznie samochody pokroju Opla Merivy czy Hondy Jazz stały się ulubionymi pojazdami zachodnich emerytów - były bowiem brzydkie, ale praktyczne, poręczne i ze względu na nieco wyższą pozycję za kierownicą znacznie łatwiej było do nich wsiadać niż do typowych miejskich kompaktów.
W Polsce, jak wiadomo, raczej nie mamy zbyt wielu emerytów kupujących nowe auta (a już na pewno nie - nowe, małe auta), dlatego też segment małych vanów raczej nie cieszył się zbyt dużym powodzeniem. Może się to jednak z czasem zmienić, bo samochody te stają się coraz atrakcyjniejsze i mogą znów zacząć interesować nieco chętniejsze do wydawania pieniędzy na zbytki grupy społeczne. Przykłady? Nissan Cube, Kia Soul czy bohater dzisiejszego testu - Opel Meriva.
Stylistyka Merivy naprawdę może się podobać. Przyjemne dla oka detale, zgrabna bryła i ciekawie wyprofilowane zderzaki i przetłoczenia nadają całości lekkości i nowoczesności, ale jednocześnie nie sprawiają, że pojazd zaczyna wyglądać jak zabawka. Najważniejszym i zarazem najbardziej charakterystycznym elementem stylistyki Merivy są reklamowane wszem wobec tylne drzwi otwierane w przeciwnym niż zwykle kierunku.
Jak to nietypowe rozwiązanie sprawdza się w praktyce? W zasadzie identycznie jak klasyczne drzwi. Plusem może być faktycznie łatwiejsze (i zgrabniejsze) wysiadanie z tylnej kanapy. Jednocześnie jednak trudniej się wśliznąć do tyłu auta, gdy dysponujemy ograniczoną przestrzenią obok. Również zwolennicy szybkiego wrzucenia czegoś na tylne siedzenie mogą dostrzec pewne problemy, bo drzwi trzeba otwierać szerzej niż normalnie. Z jednej więc strony fajnie, że pomyślano o czymś nietypowym i ciekawym, a z drugiej w zasadzie takie rozwiązanie wcale nie wpłynęło na komfort użytkowania samochodu. Na pewno nie jest to rewolucja, którą każdy będzie naśladował. Osobiście chętniej widziałbym tu odsuwane drzwi znane z dużych vanów, bo są po prostu znacznie praktyczniejsze.
Wnętrze stylistycznie ewidentnie bazuje na Astrze, co jednak trudno uznać za wadę. Stylistyka jest bardzo przyjemna, a w droższych wersjach można wybierać pomiędzy bardzo ciekawymi wzorami i kolorami tapicerek i plastików.
Do czynienia mamy z vanem, więc kilka słów należy wypowiedzieć na temat przestrzeni i rozwiązań praktycznych. Warto o nich mówić, bo to jedne z najmocniejszych stron tego Opla. Do dyspozycji mamy imponujący bagażnik o pojemności prawie 400 l oraz praktyczny system składania i regulowania tylnych foteli. Pod względem możliwości przewozowych Meriva jest w stanie bez problemu zawstydzić większe kompakty.
Jednocześnie prowadzeniem i zwinnością samochód niewiele odbiega od małej Corsy. Oczywiście czuć, że Meriva jest trochę większa i nieco mniej pewnie czuje się w ostrych i szybkich zakrętach, jednak ogólne wrażenia są bardzo pozytywne. Meriva jest zwrotna, pewnie trzyma się drogi przy prędkościach autostradowych i daje poczucie bezpieczeństwa za kierownicą; więcej od pojazdu tego typu wymagać nie można.
Więcej wymagać nie można również od silnika, choćby dlatego, że w wypadku testowanego egzemplarza mamy do czynienia z największym (i najmocniejszym spośród diesli) montowanym w Merivie motorem o pojemności 1,7 l. 130 KM i przede wszystkim 300 Nm momentu obrotowego sprawiają, że ten raczej lekki pojazd ma sporą nadwyżkę mocy przekładającą się na niczym nie skrępowaną chęć przyspieszania. Meriva spontanicznie reaguje na dodanie gazu w zasadzie na każdym biegu i przy każdej prędkości. Niespełna 11 s do 100 km/h to wynik aż nadto dobry jak na tę klasę pojazdów.
Spora nadwyżka mocy sprawia, że jeżdżąc delikatniej, możemy liczyć na bardzo niskie spalanie. W trasie wynik 5 l stanowi raczej górną granicę tego, co można osiągnąć. W mieście trudno przekroczyć 8 l, choć oczywiście jeśli się ktoś postara, to nie ma rzeczy nie możliwych...
Podsumowując, muszę powiedzieć, że Meriva to po prostu dopracowane i wyjątkowo przyjemne w eksploatacji auto. Nie ma jednak dużych szans na sukces. Testowany egzemplarz kosztował około 83 tys. zł, a to już kwota, za którą bez problemu można kupić interesująco wyposażoną Astrę kombi. To co, że jeździ ich znacznie więcej na naszych drogach i nie są tak kompaktowe jak Merivy. Stanowią jednak znacznie bardziej rozsądny wybór. A czy to van, czy kombi zawsze będzie kojarzył się z rozsądkiem.
00:13 [04.01.2012]
Gość00:24 [04.01.2012]
Gość00:27 [04.01.2012]
Gość00:57 [04.01.2012]
Gość01:28 [04.01.2012]
MarcinFR08:26 [04.01.2012]
Gość08:50 [04.01.2012]
Gość08:57 [04.01.2012]
Gość10:13 [04.01.2012]
Gość10:18 [04.01.2012]
Gość