[17.06.2011] test · Renault · Renault Laguna

Test: Renault Laguna Grandtour 2,0 dCi

Długodystansowiec.

Zarówno pierwsza, jak i druga generacja Renault Laguny nie należała do aut - delikatnie mówiąc - mało awaryjnych. Wraz z pojawieniem się trzeciej generacji tego "francuza" specjaliści z Renault obiecywali duży skok jakościowy w stosunku do poprzednich generacji oraz zerwanie z opinią niezbyt trwałych samochodów, jaka przylgnęła do samochód tej marki. Na ile prawdziwe są obietnice dotyczące mniejszej usterkowości, dowiemy się dopiero za kilka lat, natomiast o jakości wykonania oraz ogólnym charakterze auta miałem okazję przekonać się w sposób organoleptyczny podczas testu Renault Laguny Grandtour III 2,0 dCi po face liftingu.

Jak to przeważnie bywa, face lifting danego modelu ma na celu dopieszczenie oraz poprawienie drobnych szczegółów i niedostatków występujących u poprzednika. W wypadku Laguny zmiany również są symboliczne i biorąc pod uwagę nadwozie poprawiono tak naprawdę tylko przedni zderzak, chociaż sam wyraz "poprawiono" według mnie jest użyty nieco na wyrost. Połączenie połyskujących na srebrno wstawek, również srebrnego, ale już mniej błyszczącego lakieru oraz niektórych elementów malowanych na czarno powoduje swego rodzaju miszmasz i sprawia, że w moich oczach cały przód Laguny jest przekombinowany. O gustach podobno nie powinno się dyskutować, jednak nie ulega wątpliwości, że cała linia nadwozia Grandtoura prezentuje się zgrabnie, a tylny bagażnik o pojemności 508 l nie stwarza wrażenia przyklejonego na siłę ociężałego odwłoka.

Wnętrze "francuza" pod względem zarówno jakościowym, jaki i designerskim zasługuje na słowa uznania. Falisty kształt deski rozdzielczej, miękkie i bardzo miłe w dotyku plastiki oraz srebrne wstawki sprawiają, że w kabinie Laguny z pewnością nie jest nudno i sztampowo. Niestety w tym wypadku jakość i wygląd nie idą w parze z funkcjonalnością. Być może zabrzmi to trochę krzywdząco, ale intuicyjna i przewidywalna jest tylko obsługa klimatyzacji i komputera pokładowego. Sterowanie nawigacją być może też nie należy do najtrudniejszych czynności, jednak dżojstik umieszczony na panelu pomiędzy przednimi siedzeniami jest niewygodny w użyciu, a wybieranie literek podczas wprowadzania adresu docelowego może doprowadzić do szewskiej pasji.

Tak prozaiczne rzeczy jak sterowanie radiem czy przełączenie utworów z zewnętrznego źródła dźwięku także wymagają przyzwyczajenia, ponieważ zarówno kolejne stacje radiowe, jak i utwory przełączamy nie za pomocą strzałek na konsoli centralnej, tylko przy użyciu pokrętła. Swego rodzaju haczyk czeka na nas na dźwigience służącej do włączania i wyłączania świateł. Podobnie jak w większości nowych samochód tak i w wypadku testowanego auta ową dźwigienkę można przestawić w tryb "Auto". Jednak Renault Laguna III Grandtour w wersji bez ksenonów nie ma dedykowanych świateł do jazdy dziennej, a co za tym idzie - tryb "auto" służy wyłącznie do automatycznego uruchamiania świateł po zmroku. Podczas jazdy w dzień żadne światła nie są zapalone. Ciekawe, czy tłumaczenie się niefrasobliwością inżynierów Renault przekonałoby policjantów podczas ewentualnego zatrzymania.

Gdy już przyzwyczaimy się do tych niezbyt praktycznych rozwiązań, odpalimy silnik i ruszymy w drogę, okaże się, że Laugna Grandtour z 2-litrowym dieslem pod maską jest bardzo komfortowym i wygodnym autem. W testowanym egzemplarzu jednostka napędowa miała moc 130 KM oraz moment obrotowy 320 Nm dostępny od 2000 tys. obr./min. Osiąganie pierwszej setki w czasie nieco krótszym niż 11 s w dzisiejszych czasach nie robi na nikim większego wrażenia, jednak pokaźny moment obrotowy pozwala na wyprzedzanie bez większego stresu. Na pochwałę zasługuje także bardzo wysoka kultura pracy tego "ropniaka" oraz świetnie wyciszone wnętrze.

Osoby przyzwyczajone do bujających i kurczowo podpierających się lusterkami w zakrętach francuskich aut po przejażdżce najnowszą generacją Renault Laguny będą musiały zweryfikować swoje poglądy. Co prawda zawieszenie ma ewidentnie komfortowe nastawy, jednak sprawne i szybkie pokonywanie zakrętów nie spowoduje u kierowcy szybszego bicia serca.

Przyznam szczerze, że opisywaną Laguną przejechałem niespełna 700 km w dwa dni. Podczas jazdy w trasie auto zadowoliło się około 5,5 l ropy na każde 100 km. W momencie poruszania się po wiecznie zakorkowanej stolicy również nie będziemy częstymi gośćmi na stacjach benzynowych. Niecałe 8 l na setkę w miejskiej dżungli jest wynikiem bardzo dobrym.

Renault Laguna III Grandtour 2,0 dCi 130 w wersji wyposażeniowej Tech Run kosztuje około 85 tys. zł, co wydaje się bardzo rozsądnie skalkulowaną i wręcz atrakcyjną ceną, biorąc pod uwagę fakt, że za takie pieniądze otrzymujemy kompletne wyposażenie z zakresu bezpieczeństwa, dwustrefową klimatyzację automatyczną, czujniki zmroku, czujniki deszczu oraz zintegrowaną nawigację firmowaną przez znanego producenta TomTom.

Długodystansowiec - tak brzmi tytuł tego testu. Prezentowany "francuz" jest właśnie takim typem długodystansowca, czyli auta idealnie nadającego się do dalszych podróży. Oczywiście w mieście Laguna Grandtour także sprawuje się poprawnie, jednak wystarczy spakować bagaże, zabrać całą rodzinę na pokład i ruszać w siną dal, aby w pełni oddać się komfortowej, wręcz relaksującej jeździe.

Test i foto: Kaczy

Renault Laguna Grandtour, zdjęcie

Renault Laguna Grandtour

Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 29
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 29)
Awatar użytkownika

00:23 [17.06.2011]

Gość
dobre auto
Awatar użytkownika

01:07 [17.06.2011]

Gość
Nic ma co czytać, tekst na odwal się.
Awatar użytkownika

01:45 [17.06.2011]

Gość
autor: GośćNic ma co czytać, tekst na odwal się.
Też mi się tak wydaje. Taki swoisty "miszmasz". Osobiście uważam że linia jest przepiękna, a przód jest bardzo przyzwoity.
Awatar użytkownika

07:40 [17.06.2011]

Gość
Mam taką od pół roku tylko 180KM - świetny samochód...a 130KM w takim aucie to pomyłka...min wersja 150KM
Awatar użytkownika

08:15 [17.06.2011]

Gość
Wyglądem nie powala, ale jakością wykonania tak.
Awatar użytkownika

08:16 [17.06.2011]

Gość
2.0 dci jeden z lepszych diesli na rynku, kulturą pracy może dorównac nawet silnikowi 2.0 HDI.
Awatar użytkownika

08:18 [17.06.2011]

Gość
Kultura pracy może jak w HDI, ale najmocniejszy 2.0 HDI ma 163 konie, a Renault 2.0 dCI ma 180 konie. Jeżeli chodzi o przyspieszenie Renault wymiata, no i jeszcze rozrząd na łańcuszku
Awatar użytkownika

08:24 [17.06.2011]

Gość
Laguna III 2.0 dci 180 koni, idealnu samochód, który prowadzi sie jak benzyne 2.5 v6. Good car.
Awatar użytkownika

08:40 [17.06.2011]

Gość
mam od grudnia wersje BOSE 150KM oczywiście w DCI. Jak na razie super mega zadowolony. obecny przebieg 17 tys km i nic .) Mogla by trochę mniej palić średnio mam 7.2-7.4. W trasie z placem w nosie może byc 5.5 L
Awatar użytkownika

09:46 [17.06.2011]

Gość
Najlepiej trzymać się z dala od tego "wynalazku" stworzonego przez żabojadów.
Oglądasz 1-15 (z 29)

Pokrewne

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi