Test: Skoda Superb kombi 1,8 TSI
Kluczowe fakty
Silnik: benzynowy, 1,8 TSI
Moc: 160 KM
Moment obrotowy: 250 Nm
Przyspieszenie od 0 do 100km/h: 8,7 s
Prędkość maksymalna: 220 km/h
Śr. spalanie w mieście: 9,5 l/100 km (nasze 11,5 l/100 km)
Śr. spalanie na trasie: 6 l/100 km (nasze 7 l/100 km)
Pojemność bagażnika: 633 l
Cena: około 105 tys. zł
Najważniejsi konkurenci: Volkswagen Passat Combi, Ford Mondeo kombi, Citroen C5 Break
Gigantyczne auto za niewielką cenę.
W dzisiejszych czasach nie można już kupić taniego samochodu. Nawet najmniejsze i najprostsze autka miejskie z dobrym wyposażeniem mogą kosztować ponad 50 tys. zł. A gdy chcemy nabyć większy pojazd, praktyczniejszy i nieźle wyposażony, okazuje się, że 100 tys. zł jest kwotą śmiesznie małą. Jak zawsze jednak istnieją pewne wyjątki, jednym z nich jest właśnie Skoda Superb.
Jej ceny zaczynają się od około 78 tys. zł. Testowany egzemplarz kosztował natomiast około 100 tys. zł, co oczywiście nie jest małą kwotą, jednak biorąc pod uwagę to, co otrzymujemy w zamian, trudno nie wypowiedzieć słów uznania.
Po pierwsze Skoda Superb w wersji kombi jest po prostu ogromna. I nie chodzi tu wcale tylko o bagażnik, który do linii okien ma 633 l pojemności. Równie imponująca jest ilość przestrzeni, jaką samochód oferuje pasażerom. Przy moich raczej przeciętnych 178 cm wzrostu, gdy wygodnie usadowiłem się za kierownicą, mogłem spokojnie przesiąść się do tyłu i wyciągnąć nogi. Szczerze mówiąc to aż dziw bierze, że po tym samochodzie nie hulają przeciągi, bo tak duża ilość przestrzeni na tylnej kanapie jest dziś naprawdę rzadko spotykana nawet w typowych limuzynach.
Drugim plusem Superba jest przyzwoicie wykończone wnętrze. Oczywiście na luksus za tę cenę nie ma co liczyć (opcje wyposażenia dodatkowego pozwalają nieco zaszaleć z różnymi gatunkami skóry i drewnianych wstawek, ale cena szybuje wtedy w górę), ale jakość użytych materiałów i stylistyka całości stoją na przyzwoitym poziomie, nie czujemy tutaj tandety. Przyjemne w dotyku tworzywa, różne rodzaje plastiku i dobrze wykończone detale sprawiają, że auto po prostu robi wrażenie solidnego.
Trzecią zaletą samochodu jest prowadzenie. Mimo ogromnych rozmiarów pojazdu, jego prowadzenie stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie ma problemu z szybszym pokonywaniem zakrętów czy jazdą po nierównych drogach. Nadwozie jest sztywne, a zawieszenie sprawnie wybiera nawet większe nierówności przy zachowaniu przyjemnej dla kierowcy sprężystości.
Silnik 1,8 TSI, w jaki wyposażone było testowe auto, wydaje się wręcz idealny do tego samochodu. 160 KM i 250 Nm wystarczy, by rozpędzić samochód do 100 km/h w przyzwoite 8,7 s i by osiągał prawie 220 km/h. Całkiem żwawa reakcja na gaz i brak wyczuwalnej turbodziury sprawiają, że wcale nie musimy się mocno spinać za kierownicą. Auto płynnie i sprawnie przyspiesza w zasadzie już od 1500 obr./min. Sprawia to, że jeśli się trochę postaramy, możemy naprawdę znacząco ograniczyć spalanie.
Mimo wszystko silnik TSI trochę łyknąć sobie lubi, szczególnie w tak dużym aucie. W mieście za normę trzeba przyjąć wartości spalania rzędu 11-12 l na 100 km, a w trasie zejście poniżej 7 l na 100 km można uznać za spory sukces.
Największa Skoda jest naprawdę świetnym samochodem, któremu jednak nie wróżę zaskakującego sukcesu. Oczywiście auto się dobrze sprzedaje i zapewne nadal będzie, jednak po tygodniu z nim spędzonym mam pewne wątpliwości co do jego ogólnej koncepcji. O ile bowiem rozmiary robią tu wrażenie, to w zasadzie brakuje mi trochę pomysłów na to, jak można je wykorzystać. Na wakacje w końcu nie jeździmy co tydzień, a te dwa czy trzy razy w roku można się od biedy spakować nawet w kompakt. Ładowanie Superba po dach ziemniakami czy innym towarem raczej też nie pasuje, bo do pracy można znaleźć tańsze samochody. Z drugiej strony na limuzynę czy auto reprezentacyjne Skoda się też nie nadaje, bo mimo wielu plusów do poziomu BMW, Audi czy nawet Volkswagena trochę jej jednak brakuje.
No cóż, na pewno na świecie znajdą się osoby, w których wypadku Superb kombi będzie zaspokajał 100% ich potrzeb. Jeśli się na niego zdecydują, to na pewno nie będą żałować.
00:44 [01.12.2011]
Gość01:13 [01.12.2011]
Gość02:37 [01.12.2011]
Gość03:42 [01.12.2011]
MarcinFR08:41 [01.12.2011]
Gość11:31 [01.12.2011]
Gość12:30 [01.12.2011]
Gość13:00 [01.12.2011]
Gość13:08 [01.12.2011]
Gość13:13 [01.12.2011]
Gość