Piotr Dziemdziela [29.12.2009]
Test: Volkswagen Golf GTI
Gdy odbieraliśmy Golfa GTI do testów, Redaktor Kalkosiński, pozostawiając kluczyki i dokumenty w moich dłoniach, pożegnał mnie z uśmiechem na twarzy i tekstem: "Tyle koni, a nie ma gdzie galopować". Mimo że pogoda nie sprzyja, to i tak na własnej skórze postanowiłem przekonać się, co kultowy model Golfa potrafi.
Trzy literki GTI oznaczające Gran Turismo Injection od 1976 r. królują na kolejnych generacjach Golfów, tworząc ich legendę i dając kierowcom niesamowitą radość z jazdy. Czy tak jest też w wypadku szóstej generacji?
Golf GTI nie wyróżnia się z tłumu niczym szczególnym. Przede wszystkim nie ma w nim niepotrzebnych bajerów. Stylistyka szóstej generacji Golfa sama w sobie jest już dosyć agresywna, dlatego producent (tradycyjnie już) postanowił ograniczyć liczbę dodatków do minimum. O tym, że jedziemy najmocniejszą wersją kompaktu od Volkswagena, informują emblematy GTI na przednim grillu (obowiązkowo ozdobionym cienkim czerwonym paskiem plastiku) i na tylnej klapie, a także delikatny spojler i symetrycznie rozmieszczone końcówki układu wydechowego. Skromnie, ale ze smakiem!
Wnętrze, jak przystało na auto sportowe, jest utrzymane w czarnej tonacji. I o ile w innych samochodach powoduje to często uczucie klaustrofobii, to w tej wersji Golfa absolutnie tak nie jest. W środku kierowca czuje się przytulnie i ma wrażenie sporej przestrzeni. Kubełkowe fotele, które zapewniają bardzo dobre trzymanie boczne, obszyte są tapicerką w kratę, co może się podobać lub nie, ale stanowi nawiązanie do pierwszych generacji auta. Kierownica nie jest zbyt duża, za to dobrze wyprofilowana i skrojona według najnowszych sportowych trendów - płaska u dołu i przyozdobiona aluminiowymi wstawkami ze znaczkiem GTI.
Pozycja, jaką zajmuje kierowca, mogłaby być nieco wygodniejsza. Mimo wszechstronnie regulowanych fotela i kierownicy trzeba iść na kompromis między niskim umieszczeniem fotela a dobrym dostępem do kierownicy. Gdy już zasiądziemy i rozejrzymy się po aucie, stylistycznie raczej nic nas nie zaskoczy. Jak to bywa w innych samochodach Volkswagena, tak i w Golfie wszystko jest łatwo dostępne i znajduje się na swoim miejscu. Tym, co może robić wrażenie (i trzeba powiedzieć, że jest to wielki krok do przodu), są materiały wykończeniowe bardzo dobrej jakości. Ewidentnie Niemcy zauważyli, jak bardzo goni ich konkurencja, i postanowili nie spoczywać na laurach.
Pod maską GTI pracuje silnik o skromnej pojemności 2,0 l. Wyposażony w turbodoładowanie wytwarza 210 KM mocy oraz 280 Nm momentu obrotowego. W testowanym egzemplarzu dodatkowo współpracował on z 6-stopniową dwusprzęgłową skrzynią biegów DSG.
Dobry i nisko dostępny (jak na benzynę) moment obrotowy pozwala na osiągnięcie 100 km/h w 6,9 s, delikatnie wbijając podróżnych w fotele. Gdy przełączymy skrzynię DSG w tryb sportowy lub sami posłużymy się manetkami zmiany biegów przy kierownicy, wrażenie wbicia w fotel możemy jeszcze nieco zintensyfikować.
Zwykło się mawiać, że jeżeli ktoś kupuje samochód sportowy, to nie przejmuje się spalaniem. Jednak w wypadku Golfa VI GTI, który jest jednak autem kompaktowym, przeznaczonym dla szerokiego grona odbiorców, pomyślano również o ekonomii. Niski współczynnik opływu powietrza, inteligentna skrzynia DSG oraz jazda bez szaleństw mają zapewnić średnie spalanie na poziomie 7,4 l/100 km. Podczas testu, przy niskich temperaturach i wszechobecnych korkach, średnie spalanie oscylowało w granicach 9,5 l/100 km. Jak na wyborne sportowe wrażenia to bardzo rozsądny wynik.
Golf VI GTI to bardzo porządnie zaprojektowane auto. Widać wkład pracy, jaki inżynierowie Volkswagena włożyli w dopracowanie "szóstki" w wydaniu sportowym. Samochód ma bardzo dobre walory jezdne. Kiedy jedziemy z rodziną - gwarantuje nam komfort podróżowania. Kiedy wjeżdżamy na autostradę lub tor - przełączamy skrzynię w tryb sport, układ DCC (regulacji zawieszenia) w tryb spor i wciskamy pedał gazu. Spod maski wydobywa się stłumiony ryk silnika, a z układu wydechowego przy zmianach biegu przyjemne burczenie.
Po kilku dniach z GTI mogę nazwać ten model w pełni uniwersalnym. Łączy on w sobie cechy zwykłego kompaktu w dobrym wydaniu z cechami auta sportowo-rekreacyjnego. Ceny Golfa zaczynają się od około 104 tys. zł ze skrzynia manualną lub od około 112 tys.zł ze skrzynią DSG. To sporo, ale w zamian otrzymujemy nie tylko kultowe GTI, ale bogate wyposażenie i chyba najciekawszą propozycję na rynku wśród hot hatchów.