Maciek Kalkosiński [17.07.2011] Volkswagen · Volkswagen Touareg · test · SUV

Test: Volkswagen Touareg II 3,0 TDI

"Mniej" czasem znaczy "więcej".

Pierwsza generacja Volkswagena Touarega była czymś więcej niż tylko wypełnieniem rynkowej luki w segmencie SUV-ów. Dla mnie było to bez wątpienia jedno z najlepszych aut w tym segmencie. Kluczem do jego sukcesu okazała się niesamowita wszechstronność. Wynikała ona częściowo z typowej dla marki praktyczności, a częściowo z braku doświadczenia w budowaniu tego typu samochodów.

Druga generacja dużego Volkswagena została pozbawiona wielu elementów, które miał poprzednik. Możemy mówić tu jednak o wyjściu z wieku dziecięcego i przejściu w etap dojrzałej konstrukcji.

Nowy Touareg mimo przyjemnej dla oka linii nadwozia nadal nie wyróżnia się zbytnio z tłumu. Daleko mu do ponętnej linii Infiniti FX czy eleganckiego szyku Lexusa RX. Niemniej całość wygląda po prostu schludnie i mimo wspólnych dla modeli tej marki detali nie kojarzy się z popularnym Golfem czy Passatem.

Również wnętrze wygląda zupełnie inaczej niż w innych modelach tego producenta. Zrezygnowano z niektórych siermiężnych elementów typowych dla poprzednika (w wypadku pierwszej generacji chwalono się, że wszystkie elementy auta można obsługiwać nawet w grubych narciarskich rękawiczkach), zastępując je subtelniejszymi i elegantszymi dodatkami. Nie zapomniano również o najnowszych technologiach, wyposażając auto we wszystkie zdobycze nowoczesnej techniki - od zestawu kamer monitorujących przestrzeń wokół nadwozia po system przysłaniania reflektorów pozwalający cały czas jeździć na światłach drogowych bez oślepiania jadących z naprzeciwka. Mimo wszystko liczbę przełączników i przycisków ograniczono jednak do minimum, stertowanie większości funkcji auta powierzając wielkiemu dotykowemu ekranowi.

Projektanci w obecnej generacji auta zrezygnowali z montowanego seryjnie reduktora, pozostawiając jedynie elektronicznie sterowany tryb jazdy terenowej, którego pewnie i tak większość nabywców tego samochodu nigdy nie użyje. Zamiast martwić się o funkcje, z których korzystają jedynie jednostki, zdecydowano się dopracować to, co najważniejsze, czyli zachowanie pojazdu na asfalcie. Wyszło to naprawdę dobrze i spokojnie można powiedzieć, że samochód ten prowadzi się jak typowa limuzyna, oferując przy tym porównywalny, jeśli nie lepszy komfort jazdy.

Za dodatek zupełnie niepotrzebny uważam pneumatyczne zawieszenie, w jakie wyposażony był testowany przeze mnie egzemplarz. Dodatkowy prześwit raczej nie przydaje się często, a w innym niż środkowe położeniu auto staje się nieprzyjemnie twarde. W praktyce funkcja ta przydaje się jedynie podczas bardzo szybkiej jazdy, kiedy to opuszczając nadwozie, można zmniejszyć opór aerodynamiczny i nieco obniżyć spalanie.

To ostatnie wcale nie wygląda tak źle, a wszystko dzięki zupełnie nowej, ośmiostopniowej skrzyni biegów. Sprawia ona, że nawet przy autostradowych prędkościach silnik pracuje na dosyć niskich obrotach, nie zdradzając nadmiernego apetytu na paliwo. W trasie raczej nietrudno zejść w okolice 7-8 litrów, a w mieście na pokładowym komputerze nie powinien pojawić się wynik większy niż 12-13 litrów.

Mimo katalogowych 7,8 s do 100 km/h dynamika 240-konnego turbodiesla raczej nie powala. Nieco ponad 2 t masy własnej robią swoje i choć w zasadzie nie ma na co narzekać, to do wyprzedzania trzeba zabierać się z rozwagą. W tym miejscu po prostu muszę wspomnieć o teoretycznie bliźniaczym Porsche Cayenne, które dysponując identycznym napędem, jest znacznie bardziej skłonne do dynamicznej jazdy (patrz nasz test tutaj). Aby tylko wymienić różnice między tymi autami, trzeba by poświęcić na to osobny artykuł, który z pewnością nie wpłynąłby pozytywnie na ego właścicieli Volkswagena. Nie oto w tym jednak chodzi. Touareg to samochód przeznaczony dla osób, które wiedzą, czego chcą. Nie jest to bowiem SUV na pokaz, ale bardzo solidnie wykonany, przestronny i przyjemny pojazd dla tych, którzy ten gatunek aut wybierają świadomie, a nie ze względu na obowiązującą modę.

Cena rozpoczynająca się od 213 tys. zł za samochód z silnikiem 3,0 TDI jest tu tylko dodatkową zachętą, aby poważnie rozważyć zakup tego samochodu.

Dodaj komentarz
Liczba komentarzy 22
Komentarze
Oglądasz 1-15 (z 18)
Awatar użytkownika

02:14 [17.07.2011]

Gość
Jak dla mnie, nowy, a nawet stary, Touareg jest o niebo ladniejszy od pretensjonalnego Infiniti FX czy, odpychajacego azjatycka stylistyka, Lexusa RX.
Awatar użytkownika

03:46 [17.07.2011]

Gość
poziom stylistyki tego artykulu siega granic przyzwoitosci, przecietniak po maturze formuluje ciekawsze frazy niz pan redaktor. tragedia
Awatar użytkownika

07:54 [17.07.2011]

Gość
Cena rozpoczynająca się od 213 tys. zł za samochód z silnikiem 3,0 TDI jest tu tylko dodatkową zachętą aby poważnie rozważyć zakup tego samochodu. No chyba skecz.... A wyniki spalania rzędu 7-8 trasa 12-13 miasto są godne bezyniaka który daje frajdę z jazdy i nie jest tak awaryjny jak diesel (turbo, przepływka, koło dwumasowe, filtr cząstek stałych itd.) w którym po 150tys. km elementy te wymagają wymiany albo są na wykończeniu. Artykuł nie jest obiektywny widać że recenzent, jest proVW.
Awatar użytkownika

11:10 [17.07.2011]

Gość
samochod za ponad 200 tys duza zacheta co za idiota to pisal
Awatar użytkownika

23:28 [17.07.2011]

Gość
wydaje mi sie ze autor nie powinien sugerowac w artykule swojego zdania nieprofesjonalne
Awatar użytkownika

14:13 [18.07.2011]

Gość
Auto jest super i może cena wygląda źle ale porównując z konkurencją to można powiedzieć że jest bardzo przystępna do tgo bogate wyposażenie standardowe oraz Blumotion technology sprawiają że jak na taką wagę bardzo mało pali
Awatar użytkownika

15:22 [20.07.2011]

Gość
Jak dla mnie tył tak jak w poprzedniej wersji jest za bardzo, jag by to nazwać ociężały, masywny, zero sportowego ducha. Wybrał bym X6 Takie odczucie za słaby lifting.
Awatar użytkownika

16:32 [20.07.2011]

Gość
Jak najbardziej tak, psychiatra ma zawsze racje ,najwyraźniej jest ich 2 i teraz czychaja na twoje życie bo nie mogą dłużej znieść tych bzdur które tutaj wypisujesz!
autor: gośćDwie różne wróżki zapowiedziały mi jednakową datę mojej śmierci. Przestraszyłam się, spróbowałam przejść test na przepowiedzenie życia na http :// s m i e r c.org i otrzymałam znów tę datę Co mam robić? Wierzyć albo nie?
Awatar użytkownika

18:59 [20.07.2011]

Gość
No musiałbym potrenować na tym smoku -czołgu. Ma jedną wadę . Jak będzie wojna to wojsko ci go zarekwiruje. /bo nie wiecie ,ale ma ukryte mocowania armaty /
Awatar użytkownika

00:12 [21.07.2011]

Gość
autor: Gośćpoziom stylistyki tego artykulu siega granic przyzwoitosci, przecietniak po maturze formuluje ciekawsze frazy niz pan redaktor. tragedia
napisz lepszy artykuł a potem oceniaj zazdrośniku za dyche
Oglądasz 1-15 (z 18)

© Autokrata.pl 2006-2012 | kontakt: donosy@autokrata.pl | Reklama | Regulamin wszystkie tagi