Krzysztof Kartasiński [09.02.2010]
Volvo S60 - wiemy już wszystko
Jeżeli jesteś lekarzem, masz szczęśliwą rodzinę albo cieszysz ię beztroskim życiem na emeryturze (nie dotyczy Polski), to najprawdopodobniej samochodem twoich marzeń jest Volvo. Przełomowe rozwiązania szwedzkich inżynierów w dziedzinie bezpieczeństwa, takie jak pasy czy inne wynalazki (np. czujniki martwego pola w lusterku), sprawiły, że Volvo stało się samochodem dla osób ceniących ludzkie życie. Czy podobnie jest z nowym S60?
Teoretycznie tak. Przekonuje o tym m.in. system, po raz pierwszy montowany w samochodach, który wykrywa pieszych i w razie zagrożenia, że zostaną potrąceni, może delikatnie przyhamować samochód lub nawet całkowicie go zatrzymać. Jednak jak na ironię, auto wcale nie zachęca do spokojnej jazdy. Oba benzynowe silniki przygotowane do pracy w tym samochodzie to jednostki z turbodoładowaniem: 2,0 o mocy 204 KM i 3,0 - 304 KM. W 2011 r. dołączą do nich dwie kolejne mocne jednostki, także z doładowaniem: 1,6 (180 KM) i 2,0 (240 KM). Paletę diesli będą tworzyć 5-cylindrowe motory o mocy 163 i 204 KM.
Od strony wizualnej nowe S60 jest chyba najdziwniej wyglądającym modelem, jaki kiedykolwiek zaprojektowali Szwedzi. Przód auta wygląda trochę, jakby samochód przed chwilą kichnął przez wlot powietrza, natomiast jego tył jest całkiem przyzwoity. Środek utrzymano w klasycznym dla Volvo stylu, znanym z innych modeli.