(wideo) Test: Jeep Wrangler Unlimited
Kluczowe fakty
Silnik: 4 cylindrowy, diesel 2,8 CRDI
Moc: 200 KM
Moment obrotowy: 460 Nm
Przyspieszenie od 0 do 100km/h: 11,7 s.
Prędkość maksymalna: 170 km/h
Śr. spalanie w mieście: 10,3 (nasze 12 l/100 km)
Śr. spalanie na trasie: 7,9 (nasze 8,5 l/100 km)
Pojemność bagażnika: 500 litrów
Cena: od 130 tys. zł (testowany egzemplarz 160 tys. zł)
Najważniejsi konkurenci: Land Rover Defender, Toyota Land Cruiser,
Współczesny "klasyk" z charakterem.
Choć konstrukcja tego modelu sięga lat 40. ubiegłego wieku, to pierwszy cywilny Jeep Wrangler, którego można było kupić w salonie, pojawił się dopiero w 1987 roku. Przez ostatnie 35 lat firma zaledwie dwa razy poważniej ingerowała w konstrukcję tego auta, a największy przełom nastąpił w 2007 roku, kiedy to do oferty dołączyła zupełnie nowa, pięciodrzwiowa odmiana. Nasz najnowszy test wideo opowiada właśnie o niej.
Oczywiście wideo nie wyczerpuje kompletnie tematu (bo komu chciałoby się słuchać tyle gadania), więc część swoich wrażeń z jazdy postanowiłem przekazać również w formie pisanej. A prawda jest taka, że o Wranglerze można pisać godzinami.
Oczywiście puryści i tradycjonaliści na pewno będą marudzić, że odmiana pięciodrzwiowa to już nie to samo co klasyczny - krótki Wrangler. I faktycznie, jestem w stanie się z nimi zgodzić. Unlimited rzeczywiście nieco gorzej radzi sobie w ciężkim terenie ze względu na dużo większy rozstaw osi, który przeszkadza w pokonywaniu niektórych wzniesień. Niemniej jednak nadal jest to jeden z niewielu prawdziwie terenowych pojazdów, który już w stanie fabrycznym nie boi się żadnych wyzwań.
Jednocześnie w miarę możliwości starano się całość na tyle "ucywilizować", by można było używać Wranglera również w codziennej jeździe po mieście. Plastiki czy design wnętrza raczej nie powalają, ale całość wygląda solidnie i zapewnia odpowiedni komfort podróżowania.
Miejsca jest tu w sam raz dla czwórki dorosłych pasażerów, a potężny bagażnik (500 litrów pojemności do linii okien) pozwoli zabrać naprawdę dużo bagażu.
Przy okazji warto przypomnieć, że Wrangler to również kabriolet. Także w wypadku pięciodrzwiowej odmiany mamy możliwość odpięcia części lub całości dachu, co dodaje pojazdowi uroku i sprawia, że daje on jeszcze więcej przyjemności z jazdy.
Ta ostatnia jest gwarantowana pod warunkiem, że wczujemy się w klimat auta. Mimo dużego silnika o mocy 200 KM osiągi nie są mocną stroną Wranglera. Auto bardzo ociężale nabiera prędkości i wydaje się równie dynamiczne jak stary Autosan. 100 km/h pojawia się na liczniku po niespełna 12 s, jednak subiektywne odczucia są o wiele gorsze. Zachowanie w zakrętach czy nawet na prostej powyżej 120 km/h lepiej przemilczeć. Warto jednak pamiętać, że po samochodach terenowych raczej nie można spodziewać się cudów pod tym względem.
Mimo wszystko jest we Wranglerze coś, co sprawia, że jazda nim to sama przyjemność. Wysprzęglenie po zdjęciu nogi z gazu, potężna maska przed oczami i małe pionowe szybki sprawiają, że mamy wrażenie jazdy kilkunastotonowym potworem, który samą tylko siłą rozpędu jest w stanie zmieść wszystko z drogi, co znajduje się przed nim. Do tego świadomość, że w zasadzie nie istnieje droga, której nie bylibyśmy w stanie pokonać, i że mamy receptę na wszelkie stresy dnia codziennego.
Mówcie, co chcecie, ale w moim prywatnym rankingu Wrangler pokonał nawet Defendera. Przy całej bezkompromisowości jest po prostu bardziej uniwersalny. A do tego w pełni wyposażony kosztuje bardzo rozsądne 160 tys. zł.
00:06 [19.12.2011]
Gość00:33 [19.12.2011]
Gość10:14 [19.12.2011]
Gość10:28 [19.12.2011]
Gość11:16 [19.12.2011]
Gość12:35 [19.12.2011]
Gość12:54 [19.12.2011]
Gość13:41 [19.12.2011]
Gość13:47 [19.12.2011]
Gość13:52 [19.12.2011]
Gość