(Wideo) Test: Volkswagen Beetle 2,0 TFSI
Kluczowe fakty
Silnik: 4 cylindrowy, benzynowy, 2,0 TSI
Moc: 200 KM
Moment obrotowy: 280 Nm
Przyspieszenie od 0 do 100km/h: 7,5 s.
Prędkość maksymalna: 220 km/h
Śr. spalanie w mieście: 10,3 (nasze 12) l/100 km)
Śr. spalanie na trasie: 6,1 (nasze 7) l.100 km
Pojemność bagażnika: 310 litrów
Cena: od 101 tys. zł z silnikiem 2,0 TSI
Najważniejsi konkurenci: Mini Countryman, Citroen DS4, Volkswagen Scirocco
Stary duchem, młody ciałem.
Pierwszy model Volkswagena nie miał być ani ładny, ani sportowy, a tym bardziej ekskluzywny. Niemniej jednak przez kilkadziesiąt lat od powstania auto to wciąż jest żywe i wciąż wywołuje emocje wśród wielu miłośników motoryzacji. Z myślą o takich osobach Volkswagen stworzył model New Beetle, który pojawił się na rynku w 1998 roku. Nie odniósł on jednak zbyt spektakularnego sukcesu, prawdopodobnie dlatego, że wiele osób nadal jeździło wtedy jeszcze oryginalnymi Garbusami.
Czas jednak leci i oto przed nami stoi druga próba unowocześnienia legendy. Tym razem bez "New" w nazwie. Jak wygląda, jak się prowadzi i czym zaskakuje, dowiecie się z naszego wideotestu. W skrócie napiszę tylko, że bez wątpienia jest to pojazd dopracowany, przemyślany i pod każdym względem nowoczesny.
Nie jestem tylko pewny, czy jego charakter trafi w gusta miłośników starego Garbusa. Bo wbrew temu, co zazwyczaj pisze się w prasie, przypadki wskrzeszenia Garbusa i Mini są zupełnie inne. Brytyjskie auto od początku miało być szybkim i zwinnym pojazdem miejskim. Miało pokazywać, że coś tak małego może być jednocześnie sportowe i może dawać przyjemność z jazdy. Tworząc jego współczesną, bardziej luksusową wersję, łatwiej więc było odwołać się do korzeni.
W wypadku Garbusa założenia były zupełnie inne, bo cała idea samochodu zawierała się w tym, żeby mieć dach nad głową, koła i móc taniej i nieco wygodniej niż pociągiem przewieźć całą rodzinę z punktu A do punktu B.
W dzisiejszych czasach trudno byłoby jednak sprzedać prosty i pozbawiony bajerów pojazd klientom poszukującym indywidualizmu, chcącym wyróżnić się z tłumu.
Tworząc nowy model, Volkswagen musiał więc zdefiniować go na nowo, i moim zdaniem udało się osiągnąć przyzwoity efekt.
Beetle jest na tyle oryginalny, by wyróżnić się z tłumu, i jednocześnie na tyle praktyczny, by można było używać go na co dzień. Choć nieźle się prowadzi (w wypadku testowego egzemplarza było inaczej z powodu tragicznych opon zimowych Hankook, które absolutnie nie dawały sobie rady z mocą samochodu na czymś innym niż idealnie sucha nawierzchnia), to i tak najwięcej przyjemności sprawia po prostu podróżowanie nim.
00:06 [15.01.2012]
Gość00:21 [15.01.2012]
Gość00:29 [15.01.2012]
Gość01:07 [15.01.2012]
Gość01:13 [15.01.2012]
Gość01:35 [15.01.2012]
Gość04:40 [15.01.2012]
Gość09:02 [15.01.2012]
Gość09:25 [15.01.2012]
Gość09:47 [15.01.2012]
Gość