Maciek Kalkosiński [29.06.2010]
Wielki test: Chevrolet Cruze 2,0 VCDI
Zgodnie z zapowiedzią rozpoczynamy nasz wielki test aut Chevroleta. Jako pierwszy do jazdy zabraliśmy samochód, który naszym zdaniem zasługuje na najwięcej uwagi, bo w pełni pokazuje możliwości techniczne Chevroleta. Mowa oczywiście o modelu Cruze z najmocniejszym silnikiem Diesla i praktycznie pełnym wyposażeniem.
Pierwszą kwestią jaka nasuwa się w wypadku tego auta, jest bez wątpienia cena. Z racji tego, że Cruze z najmocniejszym dieslem występuje tylko w najwyższej wersji wyposażenia LT, jego cena zaczyna się od 81 tys. zł. Za taką kwotę spokojnie można już kupić europejskie auta podobnej klasy, jednak w wypadku Chevroleta warto zwrócić uwagę na wyposażenie, jakie otrzymujemy za tę kwotę.
Standardem jest tutaj między innymi sześć poduszek powietrznych, ESP, fabryczny autoalarm, skórzana kierownica i mieszek skrzyni biegów, komputer pokładowy, system audio z 6 głośnikami i zmieniarką CD, automatyczna klimatyzacja, czujniki parkowania, zmierzchu i deszczu, tempomat czy 17-calowe alufelgi. Jednym słowem, wszystko, co jest potrzebne do wygodnej jazdy. Dopłaty wymaga tylko nawigacja (4,5 tys. zł - warto, bo jest dokładna i wygodna), skórzana tapicerka (5,5 tys. zł - nie warto, gdyż ta skóra jest słabej jakości) oraz automatyczna skrzynia biegów (5,5 tys. zł - trzeba się przejechać i zobaczyć, czy powolny charakter skrzyni pasuje do naszego stylu jazdy).
Jeśli jednak kwestie finansowe was nie przerażą, a w samochodzie spędzacie naprawdę dużo czasu, warto rozważyć zakup najmocniejszego Cruze'a. 150-konny 4-cylindrowy diesel o pojemności 2 l produkuje 320 Nm, które zapewniają naprawdę żwawą reakcję na gaz. Do 100 km/h auto rozpędza się w 8,7 s, a prędkość maksymalna wynosi 210 km/h. To wystarczy, aby czuć się pewnie i sprawnie się poruszać zarówno w mieście, jak i na trasie.
Skrzynia biegów ma dosyć długie przełożenia, co pozwala znacznie ograniczyć zużycia paliwa. W mieście naprawdę trudno przekroczyć 8 l na 100 km, a w trasie normą są wyniki w okolicach 5 l, i to przy całkiem żwawej jeździe.
Mimo większej masy silnika samochód nadal świetnie się prowadzi. Podwozie Cruze'a bazuje na Oplu Astrze, co przekłada się na dobre trzymanie się drogi i możliwość pełnego wykorzystania mocy drzemiącej pod maską. Tłumienie nierówności może nie jest idealne (a na pewno nieco zbyt głośne), ale w większości przypadków auto nie daje się mocno we znaki i pozwala na bezstresowe przemierzanie szlaków całej Polski.
Więcej o praktycznych aspektach użytkowania Cruze'a przeczytacie w kolejnej części naszego testu.
