PB95 5,29
PB98 5,59
ON 5,19
LPG 2,63
15 lipca 2012 02:00

Redakcja radzi: Nazbierałeś dużo punktów karnych?

Lepiej szybko zmniejsz ich liczbę.

Droga redakcjo, niestety ostatnimi czasy zdarzyło mi się zdobyć trochę punktów karnych. Mam ich teraz 18. Boję się, że przy następnym zatrzymaniu przez policję odbiorą mi prawo jazdy. Słyszałam, że można w jakiś sposób zmniejszyć liczbę punktów. Jak się to robi? Czy są jakieś inne sposoby?

Ala, Koszalin

Punkty karne i mandaty to jeden z największych problemów kierowców, którym bardzo się spieszy (a spieszą się wszyscy, jak powszechnie wiadomo) i nie po drodze im przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Redakcja oczywiście bije się w pierś, gdyż sama ma czasami sposobność zdobywania punktów w najbardziej powszechnym programie "lojalnościowym".

Obecnie po przekroczeniu 24 punktów, gdy mamy prawo jazdy ponad rok, musimy zdawać ponownie egzamin na prawo jazdy, a także czeka nas badanie psychologiczne. Gdy mamy prawko krócej niż rok, będziemy musieli od nowa rozpocząć kurs, a potem podejść do egzaminu. Będzie tak przynajmniej do początku przyszłego roku, bo wtedy zmieniają się przepisy.

Dlatego kolekcjonerzy punktów powinni jak najszybciej skorzystać z możliwości redukcji punktów karnych. Jedną, chyba najtańszą i najbardziej skuteczną, metodą jest po prostu przestrzeganie przepisów prawa o ruchu drogowym. Jeździmy spokojnie, płynnie, z zachowaniem ograniczeń i zakazów. Nie dość, że samochód będzie spalał mniej, to w dodatku nic nam nie grozi ze strony funkcjonariuszy policji mierzących do nas przyjaźnie z laserowego radaru.

Druga metoda, trochę bardziej kosztowna, to tzw. szkolenie redukcyjne. Jest ono organizowane przez lokalny ośródek ruchu drogowego (WORD). Niestety najpierw trzeba przygotować od 300 do 350 złotych kieszonkowego. Podobno kolejki są dość spore, dlatego na szkolenie przyjdzie nam poczekać czasami nawet kilka tygodni.

Na taki alternatywny kurs trzeba przeznaczyć cały dzień. Czeka nas sześć godzin lekcyjnych. Pierwsze dwie to prezentacja filmów oraz zdjęć i rozmowy na temat przyczyn wypadków. Taka "lekcja" jest z reguły prowadzona przez policjanta z drogówki. Następne trzy lekcje to spotkanie z psychologiem. Jedna godzina poświęcona jest zagadnieniom prawnym i społecznym na temat skutków wypadków.

Celem takiego szkolenia jest uświadomienie kierowcom, jaki wpływ, nie tylko na siebie, ale także na innych, ma nieodpowiedzialność za kółkiem.

Po takim szkoleniu uczestnik powinien mieć świadomość zagrożeń i konsekwencji, jakie mogą na niego spaść w momencie, gdy nie zmieni swojego stylu jazdy.

Po zakończeniu takiego szkolenia otrzymujemy dokument, który jest podstawą do skasowania sześciu punktów karnych. W takim kursie możemy uczestniczyć tylko raz na pół roku.

Niestety trzeba się spieszyć, ponieważ 1 stycznia 2013 roku zniknie możliwość redukcji punktów karnych. Po przekroczeniu 24 punktów kierowca zostanie wysłany na kurs reedukacyjny, ale nie zostanie mu zabrane prawo jazdy.

policja

74Komentarze

Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
byłem na takim kursie........... lipa, bagno i tylko wyciąganie pieniędzy. Generalnie drogówka to olbrzymia machina do zarabiania wielkiej kasy- od mandatów, fotoradarów, szkoleń, śmiesznych zakazów i ograniczeń, braku strzałek na światłach. Żenujące, bo funkcjonariusze są nie ugięci, nie spotkałem sie z pouczeniem za drobne wykroczenie, złamałeś przepis- płacisz, bo nie dostaną premii jak nie zrobią normy a i na rodzinę też trochę potrzeba. Polska drogówka to masakra.
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
sam nim jesteś jadąc całe 27 przy 50 i nie wiesz gdzie kierunkowskazy zamontowali w twoim ołpawagenie
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Piękne idee, tylko jeśli przepisy są rozsądnie skonstruowane. W Polsce drogowcy po remontach pozostawiają znaki ograniczeń, wiele ograniczeń nie ma żadnego logicznego uzasadnienia, jest nadmiar znaków na danym odcinku drogi (potwierdzają to badania psychofizyczne) no i stan dróg... do tego dochodzi niemożność korzystania z transportu PKP, tak więc Polak jest notorycznie zmuszany do łamania przepisów albo musiałby podróżować kilka dni żeby dotrzeć w miejsce oddalone o kilkaset kilometrów od swojego domu.
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
nie wazne czy na 3 czy ile jesli zabiora ci prawko za alkochol na dluzej niz rok = EGZAMIN
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Prowadzę naprawdę spokojnie, nawet tiry mnie wyprzedzają, często jeżdzę z dzieckiem więc bardzo uważam, ale niestety zarobiłam 14pkt w jedno popołudnie jadąc nad morze. Nie spodziewałam się, że wjeżdzając do maleńkich wiosek radary zamontowano zaraz za znakiem, nie wyhamowałam na czas do 50 i bach - zdjęcie! Przekroczyłam 17km w czterech gminach. Prawdziwy ze mnie pirat drogowy!!!
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Co za "chorzy" ludzie się tu wypowiadają, w tym kraju nie da się normalnie jeździć!!! Trasę 115km trzeba jechać ponad 2 i pół godziny!! Skandal!! na zachodzie taką trase pokonuje się w mniej niż godzinę, pozatym nie wiem co za Idi*ta wymyslił żeby drogi krajowe były poprowadzzone przez sam środek wsi, obszarów zabudowanych gdzie bawią sie dzieci! W polsce NIE DA SIĘ normalnie jeździć, szczególnie uciażliwe są ograniczenia drogowe. Uwaga do Panów Policjantów postawcie najlepiej wszędzie znak ograniczenia do 50 albo 70 na "Trasie" i policjanta z "suszarką" co 500m. Polska to kraj gdzie obywatele są dla Państwa, a nie Państwo dla obywateli!! To przykre, ale niestety prawdziwe. I jak tu człowiek ma być patriotą jak na każdym kroku chcą wyciągnąć od Ciebie kase i Cię oszukać. Ale jak jest wypadek i trzeba zorganizować objazd to Policja już tego nie potrafi, wlepić mandat jak najbardziej. Wzieli byście za prawdziwą robote zróbcie porządek z "kibolami" speudokibicami, ale ich to się boicie!
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
A może 500% ?
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Co jest? Gdzie ja jestem? Kto pisze te komentarze? Co to, w zakładach (u ch)dali kompy z internetem? Nie, to nie może być prawda!
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Ja mam 18 pkt... :( ech te Mercedesy cholerne
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Mandaty i punkty karne to jedna strona medalu. Druga to skandaliczny stan polskich dróg. Czyli Polska rzeczywistość , więc uważajcie drodzy kierowcy.
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Połowa z was pisze tak mądrze, że powinni jeździć sie przepisowo i bla bla bla a jeździ większość tak samo czyli pedał w podłoge i ogień i tyle z waszej filozofii w internecie a na drodze zachowujecie się jak napalency i pzdr dla was.
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Jeszcze służbowym samochodem i mam potwornie szeroki region. Nikogo w firmie nie interesuje, że jadąc przepisowo nie dojadę do wszystkich punktów. Mam zrezygnować z pracy czy jechać XX km szybciej biorąc poprawkę na mandaty i kurs co pół roku? Wybieram drugą opcję. Jeżdzę od 7 lat w taki sam sposób, nie spowodowałem żadnego wypadku, nikogo nie zabiłem ani nikt we mnie nie wjechał. Owszem mam cały czas na koncie kilka punktów ale jest to wliczone w moją pracę. Tor? owszem czasami się tam bawię samochodem prywatnym albo na motocyklu. Badania psychotechniczne? Co rok bo tego wymaga ode mnie moja firma. Mam dobry wzrok, słuch i refleks. Na autostradzie bywa że jadę ponad 200. koło szkoły, przedszkola, pasów, itp przejeżdżam maks 50km/h Co ma navi do przepisów? Dlaczego wyzywasz? Brakuje Ci argumentów do normalnej rozmowy?
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
Tak krzyczała do mnie twoja stara
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
wszyscy mamy prawo czuc sie na drodze bezpiecznie ,,,wymagajmy tego od innych ,,nie ma poblazania dla debili ktorzy bimbaja z zycia i zdrowia innych powinni byc surowo karani ,,a to cosie dzieje na drogach to sie w glowie ludzkiej nie miesci ,,,,jakby same czuby jezdzily i bezmuzgowce
Gość 13 maja 2014 20:03
0 0 0
-jestem za przesrrzeganiem przepisów o ruchu drogowym ale biorąc realia i to,że byliśmy zbyt długo pod okupacją i tzw.łapankami to coś zostało w Polskiej krwi,nie mam na myśli szybkości kosmicznych ale realnych.przykład : z prawej strony las z lewej barierki szybkość 50km/h żart - nie chamstwo i zdzierstwo wniosek,prawem o ruchu drogowym zajmują się nieuki lub ministerstwo finansów ,a to oznacza,że Bismark miał całkowitą rację,że sami się wykonczymy.